Tereny Valfden > Dział Wypraw

Test kruka #15

<< < (7/8) > >>

Egharod:
Roddy powitał towarzyszkę przelotnym uśmiechem, po czym zawiesił za plecami łuk, strzałę schował do kołczanu, by następnie wyciągnąć sztylet i z gotowym do ataku ostrzem zabrać torbę bandziora i dokumenty.
- ÂŻyczę przyjemnego wieczoru. Obyśmy się spotkali ponownie, piękna pani. - Ukłoniwszy się, obrzucił niesprecyzowanym spojrzeniem leżącego mężczyznę, po czym ruszył w drogę powrotną do miasta. W czasie podróży przeszukał torbę, a dokumenty schował zwinięte do kołczanu, starając się to zrobić w miarę dokładnie, by pozostały niewidoczne.

Anette Du'Monteau:
Po pewnym czasie dotarłeś znów do miasta, a potem wprost do zleceniodawczyni. Spojrzała na ciebie pytająco.
-I jak tam mały?

Egharod:
Zaznajomiony z ciemnymi uliczkami, bez większych trudności odnalazł atrakcyjną kobietę zajmującą się rekrutacją. Szeroki uśmiech zagościł na licu niziołka, gdy powitała go pytaniem.
- Spacer za miasto dobrze mi zrobił. Polowanie na zająca poszło gładko. - Z tymi słowami rozejrzał się dyskretnie, czy nie są obserwowani, po czym zdjął kołczan i wyciągnął z niego zwinięte dokumenty, by następnie wyciągnąć je w stronę kobiety.
- Zatem, co teraz?

Anette Du'Monteau:
-Tak to własnie te papiery. Dobra robota. Masz tu coś ode mnie. Kobieta wręczyła ci sakiewkę i niewielki kluczyk. -Przejdziesz uliczką za mną i skręcisz w lewo przy drugiej nadarzającej się do tego możliwości. Znajdziesz tam zejście do kanałów. Reszty chyba się domyślasz.

Egharod:
Roddy przyjął podarek, pokłonił się elegancko, po czym wyminął bez słowa kobietę i ruszył we wskazanym kierunku. Sakiewka znalazła się za jego koszulą, gdzie bezpiecznie ją ulokował. Obejrzał się raz jeszcze na skąpo ubraną paniusię, nim zniknął w mrokach uliczki.
- Oby nie było tam szczurów. - Burknął pod nosem, po czym ruszył wgłąb kanałów.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej