Tereny Valfden > Dział Wypraw

Test kruka #15

(1/8) > >>

Egharod:
Nazwa wyprawy: Test kruka #15
Prowadzący wyprawę: Anette Du'Monteau
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Logiczne myślenie, chęć dołączenia
Uczestnicy wyprawy: Egharod


- Pozostaje mi liczyć, że nie wezmą mnie za nieproszonego gościa. Do rychłego zobaczenia, ślicznotko. Ach, a czy mogę chociaż poznać imię? - Z tymi słowami spojrzał się raz jeszcze na atrakcyjną rekrutantkę, by z jej obrazem w głowie, ruszyć na wschód, w kierunku bramy miasta. Tam zaczął się rozglądać za typkami pasującymi do jego zleceniodawczyni.

Anette Du'Monteau:
// Tip: Warto czasem opisywać podróż przez różne lokacje i dodawać szczególiki. Wpływa to na talenty otrzymane pod koniec oraz daje też jaśniejszy obraz poczynań twoich prowadzącemu :) Niekiedy też trzeba pisać posty żeby po prostu posunąć akcję do przodu. Tylko trzeba uważać żeby nie wyprzedzić prowadzącego z swoimi akcjami bo to może się czasem źle skończyć :P

//: Tip: http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Czas/Kalnedarz/Pory_roku/Data Tutaj możesz znaleźć dodatkowe informacje odnośnie dnia, pogody czy pory roku panującej w grze. Przydaje się to w opisach i żeby gafy nie strzelić z śniegiem w lato :P

Podróż przez miasto nie była ani trudna, ani zbyt męcząca. Pora roku sprzyjała ciepłym dniom i rozkwitowi wszelkiego życia. Również tego miejskiego. Mimo zbliżającego się wieczora, wciąż było dość jasno. Po pewnym czasie przed twoimi oczami pojawiły się mury miasta, a także brama wyjazdowa.

Egharod:
Cieszył się z tego, że trafił na ciepłą porę roku. nie przepadał za śnieżycami. Wolał nie myśleć o podróży w zimnie i deszczu. A tak, mógł na spokojnie pospacerować po mieście z dłońmi schowanymi w kieszeniach spodni. Pogwizdując sobie pod nosem, trafił wreszcie pod bramę miasta.
- No dobra, panowie, gdzie się ukrywacie przed sokolim wzrokiem Roddiego? - Powiedział sam do siebie na tyle cicho, by ktoś go przypadkiem nie usłyszał. Nie zamierzał rozglądać się jak burak, by nie przykuwać uwagi niepowołanych osób. Zamiast tego kręcił się po ulicy, jakby nigdy nic, ukradkiem rozglądając się po zaułkach jak i najbliższej okolicy bramy.

// Zapamiętane, szefie! : )

Anette Du'Monteau:
Przy bramie kręciło się wielu ludzi. Byli tam kupcy, którzy próbowali wjechać by sprzedać swe towary. Nie brakowało też paru strażników, w końcu ktoś tego wszystkiego musiał pilnować. Co jakiś czas trafiał się również goniec czy posłaniec próbujący w pośpiechu tłumaczyć się wartownikom.
Nie minęła dłuższa chwila, gdy twój wzrok natrafił na innego niziołka. Była nim kobieta. Jej strój był nieco poszarpany i miał swoje czasy świetności za sobą. Sama kobieta również wyróżniała się ciemnym pasem farby lub innego mazidła na twarzy i dziwacznie splątanymi włosami.

Egharod:
Roddy przywołał na mordkę uśmiech numer trzy, po czym nieśpiesznym krokiem ruszył w stronę niziołka. Miał pewne wątpliwości co do niej, gdyż była sama, ale może gdzieś  pobliżu kręcili się jej znajomi? Warto było spróbować.
Podszedł do niej na odległość jakichś dwóch metrów i oparł się o ścianę pobliskiego domostwa.
- ÂŁadną mamy pogodę, czyż nie? W sam raz na niezobowiązujący spacer. - Spytał od niechcenia, unosząc wzrok ku górze i jednocześnie ukradkiem rozglądając się po ulicy, czy aby w pobliżu nie kręci się jakaś banda strażników, którzy mogliby ich podsłuchać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej