Tereny Valfden > Dział Wypraw
Homo niewiadomo - z fontanny leci bimber
Funeris Venatio:
- Krixos, niewolnik Funerisa Venatio, łowcy demonów - odparł ork. Spojrzał na Drago, Aragorna i Evening.
- Państwo się jakoś znają?
Dragosani:
Pojawienie się Mogula było nagłe i niespodziewane. Było to o tyle dziwne, że Mogul był wielkim, czerwonym orkiem, któremu świeciła się ręką. Takiego osobnika ciężko nie zauważyć. No, ale cóż, Mogul miał talent do nagłego pojawiania się w różnych miejscach. Dlatego jego pojawienie się aż tak nie zdziwiło Draga, który miał pecha/szczęście znad orka. Uwagę wampira zwróciła jednak blizna. Doskonale znał nadzwyczajnie zdolności regeneracji jakie posiadają Bestie. To dlatego sam był taki piękny i w ogóle, mimo licznych walk.
- Mogul, cholero, coś ty sobie z twarzą zrobił? - zapytał przyjaźnie.
Funeris Venatio:
- Czyli panowie się znają, tyle dobrego. - Ork skwitował to raczej lakonicznie i w ogóle.
//Dopisz Mogula i Thesaurusa, moje ukochane taru. Eve w końcu musi mieć co miziać, podawanie piw to nie wszystko.
Mogul:
- Szukałem Cię, ale to nie czas ani miejsce na to. Trafiłem na pewien trop, który okazał się słuszny. Co robicie?
Evening Antarii:
-Rozwalamy fontannę- odpowiedziałam niewinnie. -To znaczy oni rozwalają. A potem musimy coś z tym kluczykiem i karteczką wykombinować -dodałam.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej