Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pod ostrzałem
Canis:
//Jesteś świadom, że pieszo będziesz długo szedł?
Dotarłeś do bram miast z niewielkimi problemami, była godzina 7 rano i rzemieślnicy, jak i uliczni kupcy dopiero zaczynali swoją pracę. Straż miejska przywitała się uśmiechem w pobliżu bramy wyjazdowej z miasta w kierunku zachodnim.
DarkModders:
//Troche zajmie. Nie nauczyłem sie jeździectwa
Jaszczur wyszedł po za mury miasta idac prosto ścierzką w strone Efehidonu. Szedł jak zwykle szybkim krokiem by zajść jak najszybciej w okolice, o których powiedział mu komisarz. Jaszczur szedł oglądając okolice. Nie miał zbytnio okazji by pooglądać krajobrazy miasta Atusel.
Canis:
czekało ciebie 200 kilometrów pieszej wędrówki, to brzmi jak wydanie na siebie wyroku śmierci. cała podróż miała trwać 48 godzin bez jedzenia i picia. Idealna piesza wędrówka. Po całym dniu spaceru ujrzałeś z oddali karczmę postawioną przy drodze, swoisty zajazd.
Zajazd "U Ignacego"
DarkModders:
Jaszczur wymęczony podróżą zatrzymał sie w zajeździe. Głód doskwierał po kilkugodzinnej podróży. Jaszczur zaszedł pod schody prowadzących do drzwi zajazdu. Ludzi było multum. Z zajazdu unosił sie przyjemny zapach pieczonej dziczyzny. Szeklan wyszedł na schodzy zajazdu jednak pijak, który wychodził z zajazdu utrudnił mu to przewracając sie zaraz obok jaszczura na schodach. ÂŁadna speluna pomyślał jaszczur patrząc na toczącego sie ze schodów pijaka. Wszedł do zajazdu. W środku było tłoczno. Wszędzie lało sie piwo i wódka. Szeklan podszedł prosto do lady.
- Daj mi talerz dziczyzny - powiedział kładąc grzywny na ladzie.
178 - 10 = 168 grzywien
Canis:
- Proszę. - odpowiedział dając ci pełen talerz żarcia, które zamówiłeś. wskazał ręką wolny stolik, gdzie możesz usiąść. Było to w centrum sali.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej