Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jeden, by wszystkimi rządzić
Isentor:
Nic nie stało się z kulą potraktowaną przez zaklęcie Elronda.
Elrond Ñoldor:
Więc nie ten żywioł. Spróbujmy inaczej.
Odszedł w miarę daleko od kuli, by mieć czas na reakcję, gdyby ta zaatakowała go jego własnym zaklęciem. Skoncentrował się i wypowiedział inkantacje czaru wyciągając przed siebie jedną dłoń.
- Izipash ipush! - energia magiczna wypłynęła z jego ciała i uformowała się na kształt kuli nad jego dłonią, transmutując w iskry i małe wyładowania elektryczne. Całość wirowała wokół najróżniejszych osi.
Cisnął piorunem kulistym wprost w kulę oddaloną od niego o kilka metrów. Jednocześnie zachował czujność, by w każdej chwili być gotów na stworzenie bariery mortokinetycznej ochraniającej go przed potencjalnym atakiem.
Rakbar Nasard:
ÂŻywiołak ognia, esencja potęgi tego żywiołu, lewitował między kulami zgrabnie je omijając. Rakbar postanowił wykorzystać go w ataku. Czy mają one (kule) na tyle inteligentny mechanizm, że potrafią wyczuć więź łącząca żywiołaka z jego źródłem? Mag wątpił.
Przyzwana istota korzystając ze swych magicznych zdolności stworzyła dwie kule ognia, które raz po razie rzuciła z pomocą psioniki w dwie różne niebieskie kule. Wnet po ataku żywiołak wrócił do zgrabnego tańca po pomieszczeniu, unikając w dalszym ciągu latającego niebezpieczeństwa.
Isentor:
Kula zaatakowana przez Elronda zaczęła się świecić, wokół niej strzelały niebieskie wiązki wyładować. Dwie kule zaatakowane przez Rakbara zapłonęły na czerwono. Wszystkie kule lewitujące dokoła magów przyśpieszyły.
Elrond Ñoldor:
Test celności czy co? pomyślał i skoncentrował się. Nagromadzoną energię magiczną wystrzelił na swoje dłonie, a słowami inkantacji odpowiednio je umodelował.
- Izipash ipush! - Izipash ipush! - nad prawą jak i nad lewą dłonią pojawiły się w cichym błysku dwa pioruny kuliste. Pomagając sobie mortokinezą i oczywiście biorąc pod uwagę trajektorię lotu kul, starał się trafić w dwie kolejne.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej