Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jeden, by wszystkimi rządzić
Elrond Ñoldor:
- Uniesienie trzech wyekwipowanych mężczyzn albo... Hm. Do głowy przechodzi mi iluzja. Sam potrafię sprawić, by przedmioty znikły przed oczami innych. Tutaj może być identycznie. W końcu po czymś idziemy. Nie jesteśmy unoszeni w powietrzu - dyskutował czarodziej.
Isentor:
- Być może to zwyczajnie zaklęcie czyniące przedmiot niewidzialnym, zaś udało nam się przejść po specjalnej kładce. Chodźmy lepiej w głąb kompleksu.
Elrond Ñoldor:
- Zaklęcie zaklęciem, ale musi mieć jakieś niezłe źródło zasilania. No ale mniejsza, nie to jest celem naszej wyprawy - odpowiedział. Tak jak polecił Isentor, Dwójka przyszłych Arcymagów i ich nauczyciel dalej raźno gnała w głąb starożytnych dracońskich ruin, gdzie pułapki, potwory i inne mordercze rzeczy czyhały na każdym kroku.
Rakbar Nasard:
- Ciekawie. - skwitował pierwsze zadanie, a swoją przyzwaną istotę - żywiołaka ognia posłał przed magów. Towarzyszyła jej też kula magicznego światła, wcześniej stworzona. - Mam nadzieje, że twoje plany, Mistrzu Isentorze, dotyczące wprowadzenia podobnych testów dla każdego nowego wkraczającego do Mrocznego Paktu są nadal aktualne. Obecnie nowym zbyt łatwo wszystko przychodzi.
Isentor:
- Zobaczymy co możemy tutaj napotkać. Jeśli ruiny okażą się na tyle przydatne i w miarę bezpieczne wykorzystamy je w tym celu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej