Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jeden, by wszystkimi rządzić
Elrond Ñoldor:
- Bo widać wierze Paktu? - zapytał wyciągając szyję do góry by mieć lepszą widoczność.
Isentor:
- Bo pokonaliście ostatnią z przeszkód w dodatku nie postąpiliście bezmyślnie sprowadzając truchło demona wśród ludzi, w nadziei, że uda się coś uratować z ciała Króla.
Elrond Ñoldor:
- My mamy znamię Zewoli, reszta raczej nie. Wydawało się to na tyle logiczne, że nawet nie pomyślałem, by brać go ze sobą.
Rakbar Nasard:
- Jak to zrobiłeś? - założył rękę na rękę i w postawie bojowej przyglądał się swojemu rozmówcy. Ent przysunął bliżej twarz, by dosłyszeć co ten powie.
Isentor:
- To mój agent, ten z królewskich agentów. Zapewne nic wam o nich nie wiadomo. Uczę ich jednej ze specjalności magicznych, mianowicie zmiennokształtności. Nie stanowiło to dla niego problemu, by zmienić się we mnie i odegrać przed wami scenkę. Podstawiony aktor czekał aż się obudzicie i rozpoczęło się przedstawienie. Co do demona. Istota ta w swej larwalnej formie jest nie większa od drobnej dżdżownicy. Wystarczyło, że podałem mojemu agentowi larwę, kiedy został odurzony miksturą nasenną. Nie byłem tylko do końca pewny, kiedy nastąpi faza przeistoczenia się w demona. Pomyliłem się tylko o minuty ale zdążyliście pokonać już niezły kawałek drogi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej