Tereny Valfden > Dział Wypraw
Morskie opowieści
Gordian Morii:
- Wiesz najlepiej, że nie możemy Cię wpuścić. Tylko szlachta i to taka dość majętna szlachta może tu wejść.- powiedział.
-Tak, trzeba wpisać się do księgi gości, ale bez tytułu nawet księgi nie zobaczysz.
Gunses:
- Oj przecież dobrze wiecie, że jestem spokojny i opanowany - powiedział wampir - Zawsze sumiennie wykonuję swoją pracę, pomagałem wam w złych chwilach, wspierałem kiedy z groszem było ciężko. Pomogłem znaleźć kiedyś pracę, wspieramy się od tak dawna, jesteśmy jak bracia. Nie dajcie się namawiać, chciałbym posiedzieć w miłym towarzystwie, wszak wiecie jak to lubię ;)
Gordian Morii:
- Nie ma mowy, nawet matki bym nie wpuścił, chodź poczciwa z niej starowinka. Ja Cię wpuszę a potem mam przejebane. Wybacz.. - odpowiedział. Na takich pogaduszkach zeszło wam do całkowitej nocy. Była 22:15 gdy usłyszałeś słowo wybacz. Wiedziałeś już że nie ma dyskusji. I trzeba było wymyślić coś innego.
Gunses:
W sumie wystarczyło się przedstawić tytułem hrabiego, jednakże konieczność wpisywania swojego nazwiska w miejscu gdzie może poleje się krew było dość ryzykowne. Sprawy sądowe w królestwie można było uznać za lekko stronnicze, chociaż Upiór znał sędziego dość dobrze, to obawiał się z jego strony koleżeńskiego żartu i dania przykładu, że nie ważne czy głowa koronowana czy nie, sprawiedliwość dosięga wszystkich. Wolał więc nie mieszać się zbytnio, a tym bardziej nie rzucać nazwiskami na prawo i lewo. Pożegnawszy się ze swoimi starymi nowymi przyjaciółmi zszedł ze schodków. Spojrzał na okazały budynek karczmy szukając... otwartego okna. Perswazja ma wiele imion.
Gordian Morii:
Niestety, okienka od strony ulicy były jak najbardziej pozamykane. A tył ukryty był za wysokim żywopłotem, który miał na celu ustrzec gości przed niemiłymi dla nich widokami wywózki śmieci czy pomyj. Były to rzeczy całkowicie normalne nawet w tych sferach, ale lokal posiadał tak zwaną klasę, a więc dbał o nawet tak drobne szczegóły jak to.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej