Tereny Valfden > Dział Wypraw
Test kruka #11 - Drugie podejście
Canis:
- Udasz się do dzielnicy obywateli, znajdziesz jedną z najbogatszych chatek z tabliczką imienną Sekster z Tiehor. Pożyczył ode mnie 100 grzywien, stosunkowo niewiele, ale zawsze. zabierzesz jego złoty sekstans i przyniesiesz go do mnie. Uważaj na pułapki i postaraj sie, by go nie było w domu, to bardzo niebezpieczny człowiek.
Nawaar:
- Postaram się sprostać oczekiwaniom. Do zobaczenia. Powiedział elf i ruszył w stronę dzielnicy obywatelskiej, rozmyślając. Pułapki trzeba uważać, źle postawiona stopa i mogę umrzeć.. Nathaniel będąc w lepszej dzielnicy rozglądał się za tabliczką z nazwiskiem celu.
Canis:
//Jest godzina 23.00. Zatem jest noc (oczywiście jasno jest w wyniku funkcjonowania latarń oraz innych takich). Ponadto pada deszcz, zatem jesteś cały przemoczony... i wieje, tak jak nad polskim morzem: All inclusive - zimno, wieje, pada.
Jak na złość trafiłeś pod domek, jako jeden z nielicznych był cały ciemny. Miałeś podchodzić, gdy zobaczyłeś jak w środku coś błyska. momentalnie w domku zaczęło błyskać, niczym pioruny rozświetlając co rusz co parę sekund pomieszczenie iście białym, piorunującym światłem.
Nawaar:
// Straciłem większość finiszerów rozumie. Akurat u mnie przestało padać, ale nadal się zanosi.
Elf w nocy cały przemoknięty, rozejrzał się w okolicach dziwnego domu. Coś błyskało o tej porze, albo mam do czynienia z magiem, albo się jakiś dziwny alarm włączył. Te widowiskowe pioruny przykuły, uwagę Nathaniela. Czuł, że może być nieciekawe ten jednak spróbował dostać się, pod okna domu. Oczywiście ruszył na czworaka, żeby wypatrzeć jakiś linek podłączonych do pułapek, lub odszukać wykopanych wilczych dołów. Nie mógł sobie pozwolić na zawalenie tego zadania.
Canis:
ÂŻadnych linek, wilczych dołów, nawet fosy nie było. Podszedłeś do okna, zobaczyłeś tego samego gościa, którego dał ci portret lichwiarz. Jednak teraz już nic nie błyskało. skończył swoje praktyki. Zapalił świece i usiadł sobie wygodnie w fotelu. Nie zauważył cię w oknie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej