Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mirty - obudzenie Fausta
Hagmar:
- Psu to obojętne. Niech będzie kur. Macie tu 20 grzywien i powiedzcie mi jeszcze czy był tu może ostatnio osobnik ubrany cały na czarno? Noszący cały czas maskę na twarzy? Zwał się Faust.
Minus 20 grzywnów
Canis:
Karczmarz zabrał grzywny i rzucił do skarbony. Przygotował piwa i kurczaka, po czym podał, trwało to ładnych paręnaście minut.
- My to se duży ruch mamy ostatnio... Cinżko spamintać tyle to mordów tu było nowych. Może co wincej wieta o nim?
Hagmar:
Dracon szczegółowo opisał osobnika.
- O dziękuję, szukał on tutejszego szklarza Mirosława.
Progan:
Progan zarzucił na siebie płaszcz, wziął pośpiesznie pieczeń i miskę z wodą. Wyszedł przed karczmę i splunął siarczyście. Od tego trzymania śliny w ustach zrobiło mu się niedobrze. Chłodne powietrze szybko przywróciło mu dawny wigor. Podszedł do woza.
- Frodo - rzekł przyjaźnie do zwierzaka. Miał nadzieję, że ten już go zapamiętał i nie rzuci się na niego. Progan postawił na deskach woza jadło i wodę. Uśmiechnął się do zwierzaka i rzekł
- Oby Ventepi miała Cię w swojej opiece, a Ty, mały przyjacielu, bądź zawsze oddany swemu panu, bo swój to chłop - rzekł, popatrzył po wsi i wrócił do karczmy.
Canis:
- Hmmm... A ja se wiem gdzie on je. Wysechł gdy gadał z nimi. Wyprosili go gdy se przysnął i został przypadkiem napadnięty... <ignorant>. Wimy gdzie on je, ale to musita gadać z nim! - Powiedział i wskazał hakiem nielicho ubranego, grubaśnego gościa siedzącego w sali. Wyglądał niczym dobrze sytuowany szlachcic, pulchniutki, dobrze ubrany popijający najlepsze trunki tego zakątka ziemi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej