Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu
Eric:
Jęk zawodu wydobył się dyskretnie z ust Erica. Spodziewał się więcej po łzach mistycznego zwierzęcia, toteż krótkotrwały błysk dezorientujący wszystkich dookoła nie sprostał jego wybujałym wymaganiom. Wiedział już, co się święci. Wyciągnął miecz i torując sobie drogę pośród goblińskich włóczni, biegł w stronę związanego turdnaszana. Zdyszany dopadł do palu i przeciął wprawnym ruchem więzy krępujące obrośnięte łuską kończyny.
- Wybacz to partactwo - palnął w przerwie na oddech. - Dopiero się uczymy - uśmiechnął się delikatnie.
Drasul:
- Dziękuję.
Gobliny nie próbowały zadać wam śmiertelnych obrażeń włóczniami, tylko groźnie wymachiwały nimi przed waszymi nosami. Nie zdołały nawet zatrzymać Erica, który zdołał uwolnić Drasula z więzów.
Melkior Tacticus:
- A teraz wszyscy rozejdziemy się w pokoju i nikt nie zginie. Powiedział powoli się wycofując.
Eric:
- O co chodzi? - zapytał zdezorientowany. - Nie próbowały nam nawet zrobić krzywdy - kontynuował, a elementy układanki w jego głowie powoli wsuwały się na swoje miejsca.
- To był test, prawda? - zapytał turdnaszana. Do tej pory nerwowy i nastawiony agresywnie wobec zgrai hałaśliwych goblinów, rozluźnił się nieco.
Drasul:
- Zostajecie poddani testowi, od kiedy wsiedliśmy na wóz druida w Efehidonie.
Herszt goblinów podszedł do Erica i Drasula.
- My potrzebować róg jednorożca, my potrzebować pomoc! Zło czaić się w naszym świętym dębie. Zepsuć go! My nie móc modlić się do bogini!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej