Tereny Valfden > Dział Wypraw
Niechciany gość - Cmentarz
Canis:
Spojrzał znad swoich okularów i uniósł jedną z brew.
- Wierzę, że masz trochę więcej oleju w głowie niż demonstrujesz. - Odpowiedział ignorując twoje pytanie. kontynuował prace papierkowe - ktoś musiał zarządzać biurokracją.
Mohamed Khaled:
Uśmiechnął się, tak niezauważalnie. Był typowym rębajłom, jednakże praca Kruka.. Trochę go zmieniła. Musiał bowiem zachowywać się cicho, jak na skrytobójcę przystało
- Też wierze.. - odparł krótko, gdy wychodził z pomieszczenia. Będąc już za, ruszył w wyznaczony cel.
//Nastał drobny problem.. Nie uczyłem się jeszcze jeździectwa, co oznacza - że nie mogę dosiąść koni. A do Ombros, troszku drogi jest :P
Canis:
//Niestety, ale Ombros jest stosunkowo blisko Waszej siedziby, co pozwala przebyć ci prędko drogę. Gorzej z tym, ze jest piękna noc <ignorant>. Założyłeś temat o 00:17:26...
//Jest godzina 00:30
Gdy wyszedłeś z siedziby kruków ogarnęła ciebie ciemność, nieprzenikniona mroczna toń, która spowijała drogę przed tobą. Musiałeś podjąć decyzję, czy warto podróżować o takiej porze.
Mohamed Khaled:
//Ups...
- Mhm.. - stwierdził, a raczej mruknął Kruk. Było ciemno, jak u Maurena w dupie... - Nawet jeśli teraz ruszę, to zgubie się, nim dotrę do celu.... - odpowiedział sobie sam. Wrócił do siedziby, do środka. Tam poszedł do swej komnaty, gdzie położył się. Chciał zaczekać do ranka, by odświeżony ruszyć do pracy.
Canis:
Nastał piękny poranek. Miałeś zabawne dzikie sny, w których otoczony przez tuzin maurenek... (może dokończę, ale po 22.00...). Obudziłes się wyspany i zadowolony. Była godzina 6.30.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej