Tereny Valfden > Dział Wypraw
Niechciany gość - Cmentarz
Mohamed Khaled:
Wyciągnął szybko ostrze, widząc przeciwników. Jeden był bliżej, dlatego też szybciej dotarło mu dobiegnięcie do niego.
- Szybki... - stwierdził Mauren, gdy po raz wtóry chciał zaatakować. Z racji, iż bestyja była mała, ciężko było ją trafić.. Za to ona.. no cóż, często atakowała, przez co Kruk trochę się zmęczył przy unikach.. W końcu jednakże udało mu się trafić, zabijając przeciwnika ciosem w klatkę.. A przynajmniej w cos, co mogło być klatą.
Z drugim nie było mu prościej.. Gdy Kruk zajęty był walką z Trablinem, Gremlin doskoczył niedaleko, po czym wymierzył z swej procy.. Szczęście! Tak można nazwać to, co zyskał "murzyn". Pocisk bowiem przeleciał zaraz koło ucha.. Centymetr bliżej, a padłby na ziemie, martwy...
- Osz ty... - fuknął, po czym sprintem ruszył do kolejnego przeciwnika.. Ten już chciał wypuścić kolejny pocisk, jednakże przeszkodził mu w tym człowiek.. Bowiem swą kataną ciął go pierw w lewy bark, potem w prawy.. A na koniec dobił, przebijając ciało, klękając i wbijając ukryte ostrze w szyje.
- Dobra.. To chyba koniec... - powiedział do drwala, łapiac się za bark.. Nadwerężył go sobie, poprzez zbyt częste machanie żelastwem.
Canis:
//Wyjaśnij mi przebieg walki, bo czytanie o zmęczeniu przy unikach, oraz "zadanym ciosie" nic mi nie wyjaśnia. jaką broń użyłeś, uniki przed czym, w jakiej formie te uniki, jakie są to ataki wyprowadzone przez ciebie w stronę przeciwników.
1x Gremlin (15 metrów od was)
1x Trablin (12 metrów od was)
Canis:
Drwal pokonał przeciwników w trudach i znoju osłaniając ciebie. Stałeś jak wryty i tak sobie stałeś aż odszedłeś.
Wyprawa zakończona niepowodzeniem!
Wyprawa zakończona na prośbę gracza.
Isentor:
//Czyż nie pisałem ostatnio, że tego nie robimy? I to na Twojej wyprawie.
Canis:
//Taki rozwój wydarzeń był jedną z alternatyw, gdy podróżował w gruie z postacią niezależną, napotkanym drwalem. Poprosił o zamkniecie wyprawy poddając się w elni każe i obrażeniom jakie może otrzymać. Więc zgodnie ze scenariuszem jaki miałem wybrałem najlepszą z opcji dla gracza gdzie zachował życie. Jest aktywny więc podjął by jakieś działania, głupota była rezygnacja od tak. (Jak widać po to, by Fausta wybudzić, czego mi nie wyjaśnił.) Najbliższą lokacją jest siedziba kruków więc tam go wytransportowałem uznając, że sam doszedł... Nie zasnął jak Anv na miesiąc bez odzewu. Opisałem stan w jakim był gracz kończąc wyprawę :( .
Nawigacja
Idź do wersji pełnej