Tereny Valfden > Dział Wypraw
(Nie)Wesołe jest życie farmera
Funeris Venatio:
Pogoda była ładna, temperatura już spadała, w końcu był późny wieczór. Słońce zachodziło już na horyzoncie, barwiąc je na przepiękny, krwisty kolor ze wszystkimi pokrewnymi odcieniami, które człowiek mógł sobie tylko wyobrazić. Samotny jeździec ruszył na południe, niepokojony przez nikogo. Ujechał kawałek, gdy słońce schowało się już całkowicie i szybko zapadł mrok.
Gorn Valfranden:
Gorn jechał kłusem, przygotowany na każdą ewentualność. Już noc, będzie trochę trudniej ale cóż, moje szóste zmysły dadzą sobie radę. Po chwili jazdy zaczął palić fajkę. Miej więcej tak <fajka>.
Funeris Venatio:
//Ile ty masz tych "szóstych zmysłów"?
Z lasu wybiegły 3 wilki. Stały dwanaście metrów od jeźdźca, biegnąc szybko w jego stronę. Jeden z przodu, jeden z prawej, a ostatni z lewej.
//3x Wilk
//Jestem zmęczony w pracy, nie licz dzisiaj na ładne posty z moje strony, nie chce mi się.
Gorn Valfranden:
Gorn instynktownie chwycił kuszę. Zaczął ją w pośpiechu ładować. Wilki były coraz bliżej. Gorn wycelował. Widać że Zartat mu sprzyjał ponieważ bełt trafił wilka prosto w mózg, bestia padła martwa. Gorn szybko zeskoczył z konia i dobył młota. Wilki cały czas się zbliżały. W końcu jeden z nich chciał zastosować przewrócenie, jednak Gornowi sprzyjało szczęście, bez problemu uniknął techniki przewrócenia Stworzenia zwanego wilkiem. Zastosował własną technikę, najpierw seria ciosów w części ciała które dosięgał młotem, potem powalenie, i dokończenie spraw z tym przeciwnikiem mocnym ciosem w czaszkę, cios uszkodził mózg i natychmiastową sprowadził Agonię na Wilka. Został ostatni który widząc śmierć swoich towarzyszy ruszył wściekły w szarży na Gorna. Ten jednak unikał ataków Wilka, sam następnie wyprowadził solidne combo, po uderzeniach nastąpiło powalenie wilka na glebę. Potyczkę zakończono solidnym ciosem w głowę Wilka, które zniszczyło mózg biednego stwora. Gorn schowawszy młot zaczął oprawiać wilki. Kiedy skończył powiedział.- Wybaczcie wilczki, trafiliście w złe miejsce w nie odpowiednim czasie. Gorn wyjął bełta z wilka i kontynuował podróż konną ku miasta Cetlin.
Zyskuję:
48 pazurów wilka
6m2 skóry wilka
12 kły wilka
// Chodziło mi że intuicja to taki jakby szósty zmysł. A i spoko za posty, idź się przespać, ja idę. Oprawiłem trzy wilki. Mogłem odzyskać bełt prawda?.
Funeris Venatio:
//Cytat z naszej wiki: Naciąganie kuszy trwa 60 sekund. | Przypominam, że wilki były dwanaście metrów od ciebie, więc pokonały tę odległość w czasie znacznie krótszym, niż 60 sekund... <facepalm>
Gorn miał więcej szczęścia niż rozumu. A zważywszy, że szczęścia w tej chwili nie miał w ogóle... No cóż. Naciągnięcie takiej kuszy trwa około minutę, a zakonnik na pewno nie miał tyle czasu. Wilki dopadły go zanim był jeszcze w połowie swojej roboty, obskoczyły go i spłoszyły konia. Wystraszony wierzchowiec zarżał panicznie, rąbnął tylnymi kopytami, by odpędzić jednego wilka i zrzucił z siebie jeźdźca. Rącza klacz pognała przed siebie, znikając szybko z pola widzenia. Jeden z wilków skoczył na Gorna, starając wgryźć mu się w szyję. Drugi stał cztery metry dalej, trzeci nieco przepędzony, całe osiem. Obydwa również ruszały w stronę rycerza.
3x wilk
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej