Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŚluz, szmaragd i nicponie
Anette Du'Monteau:
-Ach, szukasz domu Ulianny? Wystarczy, że pójdziesz prosto i skręcisz w prawo. Tam drugi po lewej stronie uliczki będzie należało do niej. Ostatnio chodzi jakaś zmartwiona. Pozdrów ją od Talcota. - dodał na zakończenie mężczyzna.
Nikolaj:
- Oczywiście. ÂŻegnam. Eh, cholera, nikt nawet nie rozpoznaje we mnie kupca i rzemieślnika. Coś te miasto schodzi na psy. A może to przez maskę? Nie wiem... szedł rozmyślając. Odnalazł odpowiednie drzwi i zapukał.
Anette Du'Monteau:
Drzwi od domu otworzyła ci niewielka dziewczynka.
-Czy pan jest zły? Bo mi nie wolno rozmawiać z złymi ludźmi. Chyba, że pan znalazł mojego misia! Bo wie pan, ja uwielbiam misie, a mój się gdzieś zgubił...Ma pan mojego misia?! - dziewczynka mówiła bez przerwy.
Nikolaj:
Ukląkł na jedno kolano by zrównać się z twarzą dziewczynki. I zdjął maskę, by być bardziej wiarygodny. W sumie był już dobry wieczór, a promienie mu nie zagrażały.
- A jak nazywał się twój miś?
Anette Du'Monteau:
Dziewczynka przycisnęła dłonie zwinięte w piąstki do ust i huśtała biodrami na boki.
-Pan Obważanek... W tym momencie za plecami dziewczynki pojawił się starszy mężczyzna. -Panienko Mifarid, idź do swojego pokoju. - zwrócił się do dziewczynki. -Mogę znać cel pańskiej wizyty, panie...?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej