Tereny Valfden > Dział Wypraw
Obezwładniająca ciemność
DarkModders:
Nie wiedział co zrobić. Nie był medykiem ani nie znał sie na tym. Postanowił że ujdzie kawałek drogi i może zastanie kogoś na ścierzce. W tym czasie żeby zatamować krwawienie odkroił kawałek płótna z rękawa i zawiązał w koło rany jako prowizoryczny opatrunek. Po tym wstał z ziemi i ruszył w droge podpierając sie toporem. Szedł i rozglądał sie uważnie po okolicy za jakąkolwiek osobom. Droga strasznie dłużyła sie przed zakonnikiem a karczmy dalej nie było widać
Funeris Venatio:
Bo karczma była daleko. Ale za to blisko była farma, która zamajaczyła na zakręcie. Dosłownie dziesięć. ÂŁany pszenicy lśniły w słońcu, właśnie trwały żniwa.
DarkModders:
Jaszczur dostrzegł nie daleko farme. Z resztkami sił ruszył w jej kierunku z nadzieją że znajdzie tam pomoc. Szło mu sie coraz to gorzej. Po chwili doszedł do farmy. Oparł sie o stodołe i zsunął sie na ziemie upuszczając topór. Siedział tak przez chwile czekając na jakiegoś farmera. Wstał z ziemi i zawołał donośnie:
-Halo! Jest tu kto?
Funeris Venatio:
Farmerzy mają to do siebie, że szybko zauważają, że ktoś wchodzi na ich ziemię. Szeklan nie doszedł nawet do pierwszy zabudowań, gdy obszczekały go psy i jakiś niziołek zawołał do swojego ojca, wyglądając znad niewysokiej trawy przy drodze.
- Tatuś! Tatuś! Jakiś pijany obwieś nam krwawi na drogę! Capniem go widłami?
DarkModders:
-Nie jestem pijany. Jestem rycerzem Bractwa ÂŚwitu. Pomòżcie mi bo tu wykorkuje- powiedział opierając sie o topór
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej