Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Elrond Ñoldor:
Jesteśmy w dupie pomyślał i popatrzał w niebo.
Nawaar:
- O umieraniu mówiłem wcześniej. Spokojnie hrabio. Teraz elf czekał, aż rycerz bractwa spoliczkuje Aragorna. Jednak jego uwagę przykuło nagłe zniknięcie jednego z gadów. Czyżby dobry smok poległ w walce ze swoim morskim bratem. Tafla wody zamieniła się w czerwoną barwę mogło to oznaczać jego śmierć, a dodatkowo trująca mgła się zbliżyła. Chyba jednak, to oznaczało śmierć każdego z towarzyszy.
Isentor:
Mgła była już na tyle blisko statku, że przesłaniała żeglarzom widoczność. Sekundy dzieliły śmiałków od śmierci.
Mogul:
Ork teraz wkurzył się na poważnie, uderzył pięścią pełną błyskawic w urządzenie. Nie uderzył z całej siły, ale tak by nie uszkodzić jeszcze bardziej urządzenia. Chciał spowodować przejęcie energii czy coś. I tak byli bliscy śmierci, a człowiek na jej skraju robi różne dziwne rzeczy.
Canis:
- Do wody?!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej