Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Nawaar:
- Rozrywek, na pewno nie będzie brakować. Adrenalina i pełno stresu świetnie wręcz.
Elrond Ñoldor:
- Mam pytanie Devristusie. Maszyna pozwala nam na osłonięcie się przed mgłą. Jest barierą, która chroni przed magią. A co jeśli zaatakują nas te potwory. Nie używając żadnej magii, po prostu wykorzystując czysta siłę fizyczną, i zniszczą statek razem z maszyną? - czarodziej stal z założonymi rękoma. Był pełen wątpliwości i paskudnych myśli. ÂŻycie całej załogi, razem z nim włącznie, było zawieszone na bardzo małym włosku.
Funeris Venatio:
Funeris starał się o tym nie myśleć, ale ciągle pod czaszką kołatało mu się: Ufam Ci...
Lucas Paladin:
Lucas czekał. I właśnie to czekanie było najbardziej niepokojące w całej tej sytuacji. To czekanie. Niepewność i strach. Strach, który odbierał nie tylko chęć do działania, ale przede wszystkim plątał ręce i nogi. Rycerz nie może odczuwać strachu. Lucas był jednak tylko człowiekiem. Kto nie odczuwa strachu?
Nawaar:
Elf nie wiedział, co ma ze sobą zrobić a nie chciał łazić z kąta w kąt, bo nie było takiej potrzeby. Mamy realne zagrożenie, z którym nie wiadomo jak walczyć zwłaszcza, że magowie bez swojej magii są praktycznie bez silni. Ciężkozbrojnych rycerz jest również mało, a co ma dopiero powiedzieć biedy łucznik. Ta bezsilność zabijała bardziej niż miecz przeciwnika wbity w brzuch.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej