Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Hagmar:
- Nam nie. Pożarł kawałek dzika i zapił miodem. - Ale tej miejscowej to owszem. Masz zajebisty tyłek.
Dragosani:
Drago zaś zamówił, a jakżeby inaczej, krwisty stek. Właściwie tylko po to, aby nie wyglądać jak żul, co zamówiłby tylko piwo. No i oczywiście do steku wziął też kufel piwa. Usiadł przy stole i zaczął jeść. I pić. Nie można o tym zapomnieć.
- Mogul, nie wiedziałem, że się odchudzasz - skomentował zamówienie orka.
Mogul:
- Chciałem zachować miejsca trochę na lewiatana.
Hagmar:
- A pamięfacei fmofy ogon? Mówił z gębą pełną tłuczonych ziemiaków.
Patty:
-Wiem - uśmiechnęłam się wesoło i popiłam winem, jednocześnie obiecując sobie, że nie stanę obok nikogo, kto nigdy nie był na statku. Wolałam nie ryzykować, patrzą, ile inni pochłaniali jedzenia na krótko przed rejsem - Pamiętamy, przynajmniej ja.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej