Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle: Atusel i morze
Elrond Ñoldor:
- Co jak co, ale zanim zdarzyłem zareagować, Thorm miał w ustach miksturę i opatrunek na klacie. Ale na następny raz wykrzyczę wszystkim przed wymarszem, że jestem uzdrowicielem. Aha, zdajecie sobie sprawę, że nie jestem żadnym bogobojnym klerykiem który leczy za ciepłe słowo? W sumie nie mam żadnych cenników, ale każdy za uzdrowienie może dać tyle ile mu pozwala na to jest stan sakiewki - uśmiechnął się niczym ambitny handlarz staroci, któremu marzy się kupiecka fortuna.
Nawaar:
- Dobrze wiedzieć, że trzeba zapłacić. Interes musi się kręcić zwłaszcza, że pewnie nauka tego jak i ból, który się otrzymuję musi dużo kosztować każdego, co zechce z twoich usług korzystać. Mam rację?.
Elrond Ñoldor:
- Bardziej pragnę sobie zrekompensować ten ból, jaki towarzyszy uzdrawianiu. I Oczywiście nie jest tak, że jak ktoś jest bez grosza to go nie uzdrowię. Uzdrowię oczywiście...
Funeris Venatio:
... tylko? - Przeciągnięcie i niedopowiedzenie w ostatnim zdaniu było tak dojmujące, że nie dało się go pominąć.
Elrond Ñoldor:
- Kto wie? Może kiedyś poproszę o przysługę. Albo zapomnę?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej