Tereny Valfden > Dział Wypraw

Test kruka #8

<< < (4/8) > >>

Anette Du'Monteau:
-Możesz powoli zaczynać. - powiedział mężczyzna. Jego towarzysz oddalił się i przepadł gdzieś na tyłach straganów. Walter również z wolna zmieniał swoją pozycję.

Nikolaj:
Nikolaj uśmiechnął się tylko. Odwrócił na pięcie i zaczął iść w kierunku środka ulicy. Dyskretnie wyciągnął flaszkę z krwią, która dopił do połowy i oblał sobie nią korpus. Zaczął iść chwiejnym krokiem, na koniec wpadł na dwójkę przechodniów i zawył z bólu.
- Ludzie! Mordują! Umieram! Pomocy... - krzyczał w wniebogłosy i upadł na ziemię, popadł w drgawki.

Anette Du'Monteau:
Tragedie i śmierć sprzedają się najłatwiej.Tak było i tym razem. Część ludzi od razu rzuciła się w twoim kierunku, chcąc zobaczyć co też dokładnie się wydarzyło. Na razie nie widziałeś żadnych strażników. Natomiast sam Walter i jego kompan ruszyli do akcji, gdyż również paru kupców spoglądało z zainteresowaniem na całe zamieszanie. Przedstawienie miało trwać.

Nikolaj:
- Skurwysyn! Skurwiel pierdolony dźgną mnie, dźgną w zaułku. Pierdolone złodzieje... złooo... dzieje - wydawał się słabnąc.
- AAAAAaaa... - krzyknął mocno gdy któryś chciał mu rozpiąć pancerz.
- Chyba żebra połamane... Zostaw! Daj szmate! Ucisnąć...

Anette Du'Monteau:
Samozwańczy medyk próbował dobrać się do twojego ciała. W niedługim czasie usłyszałeś też słowa wypowiedziane niemal rozkazującym tonem.
-Rozejść się! Przejście dla straży! - krzyczał jeden. -Na boki prostaki! - krzyczał drugi, który pewnie grał złego glinę. W tym czasie Walter wraz  wspólnikiem zdążył już obrobić trzech kupców i zdzielić paru natrętnych ochroniarzy od tyłu. Przy czwartym podejściu już nie było tak łatwo ale dali radę. Walter przystawił palce do ust i gwizdnął najgłośniej jak potrafił. To był zdecydowanie sygnał. Problem w tym, że strażnicy byli już niemal przy Tobie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej