Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Raz kozie mgle
Lucas Paladin:
Lucas nie czekał, tylko delikatnie chwycił Patty za rękę i pociągnął za sobą, mówiąc:
- No, to komu w drogę, temu czas.
I się udał za Liszem w kierunku kanałów.
Elrond Ñoldor:
Elrond bez słowa ruszył za Devristusem.
Funeris Venatio:
Wszyscy zaczęli ruszać w ślad za Devristusem, który dał znak do wymarszu. Grupka zafalowała i poczęła kierować się w określonym kierunku. Najpierw sam hrabia elf, potem ten drugi elf, jak mu tam było?, Morean z Patty, jeszcze ktoś. Powoli ruszali. Funeris wstrzymał nieco krok, poczekał, aż Aragorn będzie go mijał. Zagadnął wtedy.
- Pozdrowienia, Aragornie. Jak tam sprawy niedawne, jakieś światło zostało rzucone na ciemne tunele niezrozumienia? A do tego, słyszałeś może, że Kharim zostawił po sobie jakiś testament?
Dragosani:
Dragosani oczywiście także ruszył za grupą. No bo co będzie tak stał i się obijał, jak leniwy mauren na polu bawełny? Lekkim ruchem ramion poprawił pochwę na plecach i ruszył w drogę. Wampir wyprzedził pozostałych i szybko znalazł się tuż obok Devristusa.
- Mamy oczekiwać tam ostrej jatki jak zawsze, czy ten chram już jest względnie oczyszczony? - zapytał lisza.
Canis:
- Sama ich siedziba to tunel w skale, poza pochodniami, dobrym żarciem nie posiadają kompletnie nic, nawet złamanej grzywny. - odpowiedział Anette na jej pytanie nim Nathaniel przyszedł. - Trzeba się troszczyć o rozwijanie kontaktów... Informacja to najcenniejsza waluta.
Po słowach Devristusa oczywiście pokierował swe zgrabne inaczej nogi w głąb kanałów...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej