Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kill dem oll!
Funeris Venatio:
- Devristus! - wybuchnął szczerą radością Poeta. Nie spodziewał się go tutaj, w tej chwili. Musiał jakoś dostać się tutaj, gdy byli zajęci walką.
Hagmar:
- W samą kurwa pore! Co masz w arsenale fajnego? O... ożyw trupy tych bandytów, osłonią nas
Hagmar:
//Szeklan: Siedzisz w celi 12x12 na środku, przywiązany do krzesła. Przed tobą na łańcuchu o długości 5 metrów leży miś. Niedźwiedź :)
Funeris Venatio:
Dołączył do nich Devristus, elfi mag. Odłączył się chyba jeszcze przed Ombros, kiedy ich celem była kolonia karna. Po prostu zniknął, nikt go nie widział. Podróżował kawałek z nimi, wyruszył przecież z karczmy od Tyrra na swoim gniadoszu. W zamieszaniu jakie później nastąpiło nikt nie zauważył jego nieobecność, nikt więc nie wie gdzie się podziewał i co robił. Ani jakie były jego intencje. Sprawa zagadkowa, lecz nie towarzysze broni nie mają teraz czasu, by dokopać się do jej podstaw. Ważne, że pojawił się właśnie teraz, kiedy popierdoliło jednego z krasnoludów.
- Aragornie, słyszałem kiedyś o takim zaklęciu jak granat magmowy. Potrafisz coś takiego przywołać? Nie powinno to przerastać twoich zdolności magicznych. Powinno to nam dać jakąś przewagę w walce. Pamiętaj, czas ucieka...
Wyrżnęli w pień sporą część załogi tej twierdzy, kilkudziesięciu ludzi. Mogli być jednak pewni, że zostało jeszcze wielu wojowników, którzy chcieli się odpłacić za krzywdy, jakie kompania braci im wyrządziła.
//Masz tyle zaklęć, rzuć coś. Zrobimy Ci osłonę z ciał zabitych jakby co.
Po chwili Funeris wpadł na inny pomysł.
- A może jeszcze inaczej. Dałbyś radę stworzyć nam tarczę? Używając psioniki, czy innej telekinezy? Wokół wala się mnóstwo kawałków muru po wybuchu, beczek, tam jest nawet połamany stół. Dałbyś radę to wszystko zlepić w jedną całość? Schowalibyśmy się za tym, a ty byś przesuwał to przed nami w ich stronę. Musieliby spróbować zajść nas z boku, ale wtedy bylibyśmy przygotowani. Mamy kilku wojowników, krasnoludy też mają kusze. W końcu, po tych kilkunastu metrach, przyprzemy ich do muru i bez trudu pokonamy. Co o tym myślisz?
Hagmar:
- Mogę unieść maksymalnie 15kg. Hmm, uniose stół i wbiegniemy tam. Na trzy... Dracon chwycił psioniką stół i trzymał go przed sobą. - Raz.. dwa... trzy!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej