Tereny Valfden > Dział Wypraw
Nowe przyjaźnie
Anette Du'Monteau:
Adepta kruków przyjrzała się aktom sprawy i postanowiła ruszyć. Zebrała wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy, a dalej wyruszyła trasą, którą pokazywała mapa. Dobrze, że przynajmniej nie będzie musiała szukać wszystkiego na oślep.
Canis:
Czekają ciebie 4 dni pieszej wędrówki...
Anette Du'Monteau:
Byłoby by tak zapewne, gdyby Anette nie wstąpiła do siedziby Kruków i stamtąd nie zabrała konia do podróży.
Canis:
Dzięki temu zabiegowi podróż miała trwać 12 godzin.
//Czary mary i przyspieszamy akcję bo i tak dużo czasu zmarnowałeś, że jesteśmy do tyłu z datą o tydzień...
Podróż mijała powoli a noc która ciebie naszła nie była zbytnią przyjemnością. w okolicach godziny 3ciej w nocy dotarłeś nad klify. Panował pełen mrok i nie mogłeś dostrzec dokładnego miejsca, gdzie się znajduje wejście do tej lokalizacji. nikt ciebie nie obserwował, wiatr oraz chłód bijący od oceanu były niezbyt przyjemne o tejże porze.
Anette Du'Monteau:
W takich chwilach Anette żałowała, że nie posiadała wzroku wampira. No i ten chłód...Dziewczyna owinęła się szczelniej bawełnianą szatą. Nie mogła zbytnio sprawdzić znów mapy w takich warunkach, ale starała się wychwycić gdzieś możliwe wejście. Rozglądała się na tyle na ile pozwalał jej nocny strażnik zwany księżycem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej