Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tańczący z krasnalem - podejście Mogula
Mogul:
Nazwa wyprawy: Tańczący z krasnalem - podejście Mogula
Prowadzący wyprawę: Salazar
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: myślenie + walka bronią białą 50%
Uczestnicy wyprawy: Mogul
//: Mam nadzieję, że nie przeszkadza Tobie fakt, że dodałem do nazwy podejście Mogula. Nie podobają mi się ogólnie takie same nazwy wypraw, a nie chciałem też zbytnio mieszać, więc dodałem tylko to
- W czasach gdy nie byłem jeszcze baronem sam rozkazywałem oraz słuchałem się należycie rozkazów. Nie zawsze trzeba rządzić. Rzekł spokojnie Mogul, jakoś nie przeszkadzał mu ten fakt, lubił to chyba bardziej niż zwracanie się po tytułach. [b-]Ale etykieta czy jak to zwą nakazuje tego, więc sam tak robię.[/b] Ork tęsknił odrobinę za czasami, gdy był zwykłym wojakiem, za czasami gdy wystarczyło słuchać się rozkazów a nie je wydawać. Bo według Khana większość mu przyznałaby rację, że gdy jesteś szarakiem zawsze spoczywa na tobie mniejsza presja. A on nie lubił presji, zresztą jak wielu innych rzeczy.
- Oczywiście rozumiem co to znaczy, jednak przy okazji i ja muszę uprzedzić, że jeśli jest potrzeba to wykorzystuje swój tytuł oraz czasami jak wy to mówicie... tutaj na chwilę przerwał szukając odpowiedniego słowa nieokrzesany.
Canis:
- W obrębie tego posterunku, oraz terytoriów kopalń twój tytuł podczas służby nie ma w ogóle znaczenia - wręcz przeciwnie, może napytać tobie biedy... - powiedział. - Udasz się do kopalni srebra, tam zarządcą kopalni jest Mikołaj Sazarow, tytuowany symbolicznie "Magnatem". Wczoraj powrócił jeden ochotnik wygnany z powodu złego zachowania, więc proponuję odrobinę taktu podczas rozmów z osobami w kopalni i co najważniejsze, słuchać poleceń.
Przerwał i usiadł przy krzesełku w kantorku i otworzył barek, wyciągnął butlę miodu i dwie szklanice. Sprawdźmy go. Rozlał do dwóch szklanek miodu i i wskazał ręką by się częstować.
- Mamy problem ze strajkiem w kopalni. początkowo jeden krasnal imieniem Lech uznał, ze jego prawa, jako wolnego człowieka są łamane i miał wymagania, co do tego co mu przysługuje. Obecnie co drugi krasnal go popiera - zwyczajnie strajk eskalował z jednej osoby na około 50. Twoje zadanie to zażegnać problem. Kompletne informacje poda ci Mikołaj.
Mogul:
Ork słuchał uważnie słów komisarza i starał się wyciągnąć z jego przemówienia jak najwięcej. Zapamiętał informację, że jego tytuł niewiele będzie znaczył w kopalni srebra oraz parsknął na nazwę "Magnat". Było to bardzo zauważalne, ale z drugiej strony miał wykonać zadanie, a zrobienie tego dobrze wymagało czasem dobrej gry aktorskiej. Także ork zamierzał zwracać się do Mikołaja z "należytym" mu szacunkiem. Dodatkowo Ork sądził, że dzięki temu zdobył informację, że kopalnia jest w miarę autonomiczna, co jest podobnie jak z państwami. Gdy zwykły baron przybyłby do innego królestwa może jakoś szacunek należałby mu się, ale jego tytuł tracił o wiele na znaczeniu. Podczas milczenia odezwał się do komisarza:
- Zapamiętać! W kopalni srebra obowiązują specyficzne hmm warunki. Po czym dalej słuchał komisarza przy okazji dziękując skinieniem głowy za poczęstunek i wypijając część szklanki. Gdy Georg skończył ork ponownie zabrał głos:
- Okej, większość informacji zdobędę od Magnata Sazarowa, jednak chciałbym już teraz coś więcej wiedzieć. Bowiem rozwiązanie problemu siłą, to pójście na łatwiznę i nie sądzę, by poskutkowało w stu procentach. Co według Komisarza jest przyczyną łamania tych praw, czy jest to po części uzasadnione? Oraz proszę Cię o udzielenie paru informacji o samym Magnacie. Z tego co już się dowiedziałem, on tam rządzi i przez swoją nazwę pewnie ma posłuch. Także strajk musi mieć jakieś źródła, a najczęściej wychodzi to od ludzi na najwyższym stopniu.
Canis:
- Nie pij za dużo. pamiętaj, że na służbie jesteś! - Powiedział i parsknął śmiechem. - Oczywiście żartuję. Odnośnie strajku... Pracowałeś 30 lat bez przerwy czyniąc jedno i to samo? waląc kilofem w ten sam kawałek skały? 18 godzin dziennie? Nie dziw się, ze nastroje wśród pracowników są niezbyt wesołe - niemniej jednak tego nie zmienimy. Myślę, ze powodem może być znużenie, albo nadmiar wolnego czasu. Warunki w kopalniach nie zmieniły się w żaden sposób od dziesiątek lat, wiec wiesz... Oczywiście, rozwiązanie siłowe zmniejszy wydobycie o połowę, to zły sposób, z kolei spełnienie ich próśb równać się będzie ze strajkami we wszystkich innych kopalniach - a wówczas ktoś za to zapłaci... A społeczeństwo nie bezie zadowolone z podatków.
Powiedział i popił miodu, po czym znowu napełnił szklanki słodki, lepkim, gęstym płynem.
Mogul:
- Także kompromis odezwał się przy okazji gestykulując. - Ale to już będę osobiście uzgadniał z Magnatem, jako że mam być posłuszny wysłucham co on ma do powiedzenia oraz dowiem się jak chce by tą sprawę rozwiązać. Odpowiadając na pytanie komisarza pracowałem dosyć długo w jednym zawodzie, nadal pracuję nawet, ale raczej tam znużenia nie znajdziesz. Jego zimny ton zdradzał, że wiele lat spędził w boju i tym jest jego "zawód". Napił się ponownie, jednak wziął sobie do serca może żartobliwą, ale jakże ważną uwagę Georga. Jeśli miał okazywać szacunek i może w pewien sposób uległość Magnatowi, to nie mógł przyjść do niego pijanym.
- Często mi umykają bardzo ważne sprawy, chciałbyś Komisarzu dodać coś jeszcze użytecznego? Jeśli nie, to wyruszę od razu do kopalni.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej