Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sprowadź dezerterów!
Canis:
Otwierając drzwi, gdy tylko ruszyłaś drzwi by wejść do środka, usłyszałaś głos.
- Proszę wejść i to szybko, bo za chwilę mi posesję wychłodzisz.
Osoba mówiła bardzo przekonująco, na co nie byłaś odporna, nie na taki pałer w stylu mówienia i czym prędzej wykonałaś rozkaz zamykając za sobą drzwi. Twoim oczom ukazała się piękna młoda dziewczyna siedząca przy stoliku oddalonym może 5 metrów od drzwi.
Siedziała spokojnie przy stole.
- Co cie do mnie sprowadza? Andrzeja i Józka zabiłaś? Te menty zawsze mi spokój burzą.
Powiedziała wstając i podchodząc do ciebie. Wyciągała ręce, jak gdyby chcąc być zamknięta w kajdany. Czyżby wiedziała o co chodzi?
Talia:
- Przybywam w imieniu Georga Hertlinga... zdezerterowałaś ze służby, za co jesteś ścigana i musisz zostać osądzona. Pójdziesz po dobroci, czy mam wykonać wyrok kochana? - Powiedziała kładąc ręce na rękojeści swej katany, gdy tylko Astrid się zbliżała.
Canis:
- No przecież wiem po co tu przyszłaś. Gdzie mam iść z tobą? Prowadź i doprowadź do niego. I tak zostanę uwolniona...
Powiedziała podchodząc do ciebie i czekając aż ją zaprowadzisz.
Talia:
Zszokowana dziewczyna spojrzała na Astrid, i wskazała ręką na wóz.
- Pomożesz i wrzucić tych dwóch nieprzytomnych do wozu i pomożesz mi dostarczyć was do Hertlinga. - trzymając za broń skierowała swoje kroki do wozu i zaczęła próbować wkładać nieprzytomne ciała Andrzeja i Józefa na wóz.
Canis:
- Nie dość, że oddaję się bez walki, to jeszcze mam ci pomóc nas dowlec do Georga? Chyba sobie kpisz. sama sobie radź.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej