Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sprowadź dezerterów!
Talia:
Mając jeden z noży w dłoni rzuciła nim perfekcyjnym rzutem prosto w jedną z nóg człowieka. Niewielka odległość przy jej dobrych umiejętnościach z pewnością to umożliwiały. Gdy upadł na ziemię, nie zwlekając doskoczyła do niego i uderzyła świecznikiem w głowę by go ogłuszyć. Gdy takie działanie się powiodło, przeszukała ciała oraz wyrka, by znaleźć jakieś drobne na piwo.
Po przeszukaniu, zaczęła ciągnąć ogłuszonych za nogi, by ściągnąć ich po schodach na dół i wynieść przed drzwi posesji, tym razem już frontowe.
Canis:
//Tracisz 1 nóż, uwzględnij to w statystykach postaci.
Ciągnąc ogłuszone ciała z jednym nie było problemów, gdyż spokojnie zawlokłaś je pod drzwi, z drugim był problem, gdyż rana i wbity nóż powodowały mocne krwawienie. powstała istna scena zbrodni i zakrwawiony cały dom... ale ciało dowlokłaś, ba, cały strój upaprałaś krwią człowieka. Dzięki przeszukaniu znalazłaś 20 grzywien.
//Nie dopisuj sobie znalezionych rzeczy do majątku, uwzględnię wszelkie znaleziska na koniec wyprawy w podsumowaniu.
Talia:
Gdy spostrzegła to, ze nóż zostawiła w nodze przeciwnika, wyszarpnęła go i schowała przy pasie na korpusie. Następnie wytarła odrobinę dłonie i zostawiła ciała przy drzwiach frontowych. Spróbowała otworzyć drzwi. Skoro tamte były tak słabe, tot e tez pewnie runą, a przynajmniej będą otwarte. Pomyślała i szarpnęła. Następnie poszła na targ niewolników.
- Panie zarządco - zwróciła się do koordynatora targu. - Czy mógłbyś użyczyć mi jeden wóz transportowy? mam trochę mięsa do zawiezienia komisarzowi Hertlingowi. Z pewnością władza będzie wdzięczna za pomoc.
Canis:
Drzwi były stabilne i otworzyłaś je spokojnie... w miarę, trzeszczały jak diabli. Gdy podeszłaś do targu na przeciwko, zarządca spojrzał na ciebie dziwnie, lecz gdy usłyszał o mięsie skojarzył, że może to być związane z żywnością dla kopalni.
- A weź, tylko umyjcie zanim oddacie.
Powiedział i nakazał niewolnikowi bezzwłoczne podprowadzenie wozu pod chatkę, z której chciałaś mięso wywozić. Wóz został sam, bez niewolnika...
Talia:
Gdy wóz podjechał, dziewczę podeszło do drugich drzwi od tego bliźniaczego domu. chciała otworzyć drzwi powoli i cicho, by wedrzeć się do środka niepostrzeżenie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej