Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŚledztwo II - Wywiad środowiskowy
Kenshin:
Nazwa wyprawy: ÂŚledztwo II - Wywiad środowiskowy
Prowadzący wyprawę: Salazar
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: myślenie + walka bronią białą 75%
Uczestnicy wyprawy: Kenshin Himura, Salazar
Ork udał się na zaplecze z jaszczurem i człowiekiem. - Na, czym ma polegać wywiad?.
Canis:
- Banalne zadanie. Straż miejska dostarczyła mi informacje, że cztery osoby mogą posiadać jakieś informacje na temat Traumaty Malahar, dziwacznego Trablina-magika. Udacie się w cztery miejsca by porozmawiać z różnymi osobami. - i tu wręczył wam taką notę:
--- Kod: ---- Ekkerund - Kupiec kamieni szlachetnych, Volfgang aep Roks
- Mirty - Myśliwy Percel i Zielarz Rus
- Ombros - Obwieś Eker = przesiaduje w karczmie "pijany smok"
- Atusel - Zarządca karczmy "Pod Kuternogą" - Greg
--- Koniec kodu ---
- Odwiedzicie te 4 miejsca, 5 osób. Dowiecie się wszystkiego co wiedzą. - Powiedział i miał już was odsyłać na zewnątrz, gdy odwrócił się i dopowiedział - Nie musicie być aż tak bardzo humanitarni... A teraz zmykajcie.
Powiedział mi ewidentnie kazał wam się wynosić z zaplecza posterunku.
Kenshin:
- Dobra, to lecimy. Ork wyszedł z posterunku i ruszył, do najbliższego miejsca jakim okazała się karczma "Pod Kuternogą" szukając zarządcy lokalu.
Canis:
Karczma "Pod Kuternogą"
Największa i najbardziej znana karczma w mieście Atusel. Należała kilkadziesiąt lat temu do miejscowego kaleki, młodego chłopaka imieniem Jack pozbawionego prawej nogi. Plotki głoszą, że chłopak znudzony gadaniną mieszkańców wtedy jeszcze wiejskiej osady rybackiej zaciągnął się na statek piracki, po czym stał się kapitanem a jego drewniana proteza, którą sobie sprawił stała się symbolem prawdziwego pirackiego kapitana. Wtedy też karczma została nazwana "Pod Kuternogą". Co więcej, plotka głosi, że Jack zawsze był właścicielem karczmy, zaś teraz karczmą tak naprawdę zarządza jego syn, Greg. Czy to prawda, nikt nie wie. Faktem jest, że rozwijające się miasto wykorzystała również i ta karczma. Mieszcząc się na nadbrzeżu spacerowym znajduje się przy samej wodzie. Brukowane nabrzeże przyciąga czy to mieszkańców czy przyjezdnych. Karczma zyskała na tym. Powiększyła się, dostawiono dodatkową wielką salę balową, zrobiono alkierzy i powiększono piwnicę. Na piętrze dodano kilkanaście pokojów gościnnych, a od strony nabrzeża postawiono dość obszerną altanę, a której można posiedzieć przy piwie, ginie czy winie oglądając wschód słońca czy wsłuchując się w morskie fale.
Podróż minęła bez większych przeciwności - w końcu było to parę minut drogi. Wkroczyliście we dwoje do wielkiej karczmy, niezwykle rozbudowanej. Mnóstwo ludzi i schludny, wręcz elegancki wystrój, napawały was pięknem i splendorem - niczym pobyt w pałacyku największych ze szlachciców. Lecz mimo, że piękna, to nadal karczma, a karczmarz stał przy szynkwasie polerując kufle od piwa, pucharki od wina, oraz dzbany miodne...
- Ty gadasz. - Powiedział Salazar wybałuszając gały na widok pełnych, wielkich dzbanów miodu, zaczęła mu ciec ślina z pyska...
Kenshin:
Kenshin był pełen podziwu wystroju. Dało się, to zauważyć, po tym jak rozglądał, się wokoło zwrócił uwagę ja jaszczura. - Dobrze, napij się a ja zagadam z karczmarzem i zamknij mordkę, bo zaraz cała podłoga będzie mokra. Kenshin się uśmiechnął i ruszył do karczmarza. - Witaj, mości panie chciałem zapytać o szefa tego lokalu jest, może?.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej