Po kilku minutach drogi dotarliście do prowizorycznego obozu w lesie. Szybka kalkulacja dała wam jasny wynik, kultystów jest zbyt dużo, by wszczynać przepychanki. Na świeżym powietrzu przebywało przynajmniej z 40 kultystów, dodać trzeba było również tych, którzy aktualnie przebywali w namiotach. Mężczyźni, którzy doprowadzili was do obozu poszli pośpiesznie zdać raport kapłanowi zostawiając was samych sobie.