Krasnolud zaśmiał się i zapił z niego. - Twój pan, jak i wszyscy tobie podobni zginą nim zaświta. Jesteś, tylko marnym sługusem nic nie znaczysz tutaj. Kharim chwycił młot i uniósł go do góry już miał zadać miażdżący cios, ale wolał poczekać być, może Lucas miał coś do powiedzenia, lecz kiedy Gorn go zabił nie było już, o co pytać. Teraz zwrócił się do mieszkańców chatki. - Jeden z nich miał, przy sobie jeżyny, może tam gdzie jest ich duże skupisko w jednym miejscu znajdziemy resztę, tych parszywych ludzi.