Kurwa.... - zeskoczyłem z konia, którego natychmiast schowałem za budynkami. Szybko zacząłem ładować kuszę, i gdy ta była gotowa, sunąłem przez budynki. Omijałem uciekających ludzi, i gdy dotarłem mniej więcej w takie tereny by mnie nie wykryto, a strzał był dobry, padłem na ziemie. Przymierzyłem się do strzału.
Przeciwników było 15, lecz raczej nie powinni mnie tak łatwo złapać w razie konieczności. Bum! Brzęk charakterystyczny przy wystrzeleniu Bełt poleciał, trafiając w głowę. Czaszka pęłka, a dewiant padł na ziemie. Bełt 100% nie był do użycia. Ponów zacząłem ładować kuszę...