Tereny Valfden > Dział Wypraw

"A może wina?" - czyli epicka popijawa u bandytów..

<< < (2/5) > >>

Mohamed Khaled:
Pożycz konia ze stajni niedaleko. Nie biorą dużo grzywien - rzekł i zamilkł.

//Nie musisz pisać jak idziesz i gadasz :D Napisz że pożyczyłeś, i ruszyłeś ;)

Iwanowicz:
- Dobrze rozumiem. Nie mam już chyba żądnych wątpliwośći, co mam robić.
Porzegnał się przyjaźnie i udał się w kierunku stajni. Miał nadzieję na szybkie załatwienie formalnośći i bezporblemowe wyruszenie w drogę. Wypożyczył więc konia, takiego na jakiego było go stać. Ruszył nim na rozdroża, aby potem zwrócić się na trakt w kierunku stolicy. Ciekawe kim jest ten mężczyzna, którego mam spotkać. Myśl ta gnębiła głowę młodego wędrowca.

// Jak to? Gdzie klimat ;P

Mohamed Khaled:
Jechałeś. Był już wieczór, więc gówno widziałeś. Gdzie nie gdzie słyszałeś warczenie wilków, lecz żaden nie zaatakował.
Co robisz w takiej sytuacji? Nocujesz, czy jedziesz dalej? Obie grożą atakiem wilków...

Iwanowicz:
Pędząc koniem przez trakt zwolnił nieznacznie. Podróżując już od wielu godzin zmęczyłem się. Mój wierzchowiec zapewne też. Nie mam jednak ani krzesiwa, koca czy pomysłu jak bezpiecznie odpocząć. Do celu już zapewne nie daleko, może po drodze spotkam gospodę czy inny przybytek. Pomyślał, po czym nie dając okazji bestiom na atak pośpieszył konia, pochylając się lekko nad jego grzbietem.

Mohamed Khaled:
Po dwóch godzinach jazdy ujrzałeś ognisko. Było na prawo od ciebie, jakieś 200 metrów. W okół słyszałeś jakieś muczenia, krowa? Raczej nie, bo skąd by się tu wzięła? Słyszałeś także warczenie, a patrząc w stronę ogniska widziałeś kilka sylwetek przechodzących na tle ognia.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej