- Heshar! - Wrzasnął jaszczur trzymając kurczowo kamień runiczny (Runę Ognia) w łapkach. W krótkiej chwili inkantacja zaklęcia wyzwoliła pokłady energii magicznej z runy tworząc w dłoniach płomienną kulę, z której niczym z paszczy smoka począł ziać ogień na 5 metrów długości w kierunku jednego z Nieudanych eksperymentów. Dosięgnąwszy go ciało zajęło się ogniem doprowadzając do jego śmierci w krótkim czasie. Gdy płonące ciało opadało na ziemię, a ognisty podmuch skończył zionąć, Salazar odłożył runę na miejsce w portkach i dobył dwóch sztyletów w łapki.
Nie zwlekając ani chwili Salazar rzucił się na drugi eksperyment mutacji. Wyciągnięta broń ku górze mutanta, oraz zbliżające się łuskowate stworzenie, było odpowiednim momentem do zadania ciosu, który eksperyment chciał wykonać. Mutant zechciał wykonać skośne cięcie z góry do dołu (z obrazka wynika, ze w lewej ręce jest wbudowana broń) z lewej do prawej strony. Salazar pędząc na przeciwnika i będąc w odległości 2 metrów zatrzymał się, upadł na jedno kolano i skrzyżował sztylety przed żelaznym ostrzem eksperymentu, które zmierzało wprost na głowę jaszczura w tym momencie. Sekunda siłowania się i eksperyment wykorzystał okazję i wykonał atak wolną dłonią wprost w twarz Salazara. Salazar otrzymując uderzenie z pięści lekko się zamroczył i zwolnił skrzyżowane sztylety. zachował zdrowy rozsadek odbijając się do tyłu i upadając na posadzkę, dzięki czemu uniknął ostrza. Srebrny sztylet wyleciał jaszczurowi z lewej dłoni, pozostał sztylet z czarnej rudy w prawej. Salazar wstał na nogi i lewą ręką chwycił się teatralnie za szczękę i chciał ją rozruszać. Nie zwlekając wiele odbił się z nóg i mknął na nieudanego eksperymentu mając obie dłonie wyciągnięte przed siebie. Przeciwnik ponownie uniósł swoje żelazne ostrze przygotowując się do zadania ciosu ponownie. ÂŁuskowata istota o człekokształtnym ciele również mknęła, lecz nauczona poprzednim doświadczeniem wiedziała co wykonać tym razem. Gdy przeciwnik rozpoczął atak bronią i siec ostrzem z góry ku dołowi, Salazar zatrzymał się i delikatnie cofnął by na pewno uniknąć ostrza, czekał aż ostrze siłą wagi oraz pędu nadanego rozpoczęciem ataku wymusi na ostrzu skierowanie się ku dołowi w trakcie ciosu. Gdy ostrze było już poniżej linii brzucha, a Eksperyment chciał wyprowadzić ostrze do kolejnego natarcia, Salazar doskoczył do niego chwytając lewą łapę powyżej ostrza, resztą ciała wykonał połowę piruetu wbijając ostrze z czarnej rudy w głowę tego tworu. Po zadanym ciosie od razu wyciągnął sztylet i zwalniając lewą rękę odskoczył od przeciwnika na niewielką odległości wyprowadził atak frontalny w klatkę piersiową przeszywając serce na wylot. Ciało padło na ziemię. Zdechło.
oba Nieudane Eksperymenty martwe.
Salazar dokonał szybkich oględzin pomieszczenia Czy jest tu coś świecącego wartościowego?
Musze mieć za co kupić chleb... Myślał rozglądając się, jeżeli coś było, to zabrał, jeżeli nie, to wrócił na korytarz, gdzie widok ogarów trochę go zaskoczył

.