Salazar patrząc na popalonego, rannego elfa, który jeszcze niedawno był martwy, a tu już znowu ranny tylko pokiwał głową. Wzruszył ramionami i mając sztylety w gotowości wszedł do środka i zaczął oględziny w poszukiwaniu czegokolwiek, co by się przydało, znał się tez na pozyskiwaniu trofeów, no ale że z ciał nic nie zostało, to umiejętności się najpewniej nie przydadzą. Przeszukiwał stoły oraz resztki tego co pozostało, po maginie oraz eksperymentalnych mutantach, stoły oraz ewentualne zgliszcza mebli z pokoju...