Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Hagmar:
- Ilu ich tu jeszcze może być? Za stary na to jestem... Odparł żartobliwie, podnosząc przyłbicę. Był zmęczony.
Isentor:
- Za tymi drzwiami!
Izabell Ravlet:
Darlenit, smutny z powodu niewielkiej użyteczności, zastanawiał się, czemu mistrz krzyczy. Tak po prostu, nie nawiązując do żadnej z wypowiedzi innych uczestników wyprawy, raczej skierowanych do niego. Cóż wreszcie było za tymi drzwiami?
Hagmar:
- Dobra panienki, chcę stąd w końcu wyjść i napić się wódki. Zamknął przyłbicę i podszedł do owych drzwi by je otworzyć solidnym kopniakiem.
Isentor:
Drzwi ledwie się otworzyły, Isentor pomógł Aragornowi napierając całym ciężarem ciała na ogromne wrota. Za przejściem znajdowało się podobne pomieszczenie z filarami. Na podłodze narysowane były pentagramy, linie ledwie były widoczne spod zaschniętej krwi, która pokrywała posadzkę. Obok leżał stos zwłok.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej