Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Elrond Ñoldor:
A Elrond wśród ogólnego rozgardiaszu wparował na środek sali i wypieprzył białemu demonowi w nerkę, przykładając dość dużą moc do uderzenia wyprowadzonego z boku. Srebrny kostur powinien zaboleć.
Hagmar:
Sterowany przez dracona demon wbił się pazurami w drugiego i w końcu eksplodował rozrywając siebie i drugiego demona. Mieli teraz inny problem, z ich ciał uleciały ich astralne formy. - Edzio suń sie! - krzyknął dracon i skupiwszy moc wyciągnął dłonie celując w łeb demona który w tej chwili zapewne poczuł Edziowy kostur i próbował oddać łapą. - Iaesh qiash xugro izani! Fala ciemnej mocy buchnęła w okolice głowy demona, zamieniając go w zgniłą papkę czegoś.
Isentor:
//Poza tym, że nie minęły dwa posty z walką, bo dopiero Twój post jest tym drugim to według Ciebie wybuch o sile 10 punktów rozerwał bestie o wytrzymałości 25. Twój post jest na tyle oderwany od rzeczywistości, że go anuluje. To jest ten moment, w którym po raz drugi przypominam o tym, by poczekać na reakcje MG, który opisuje defensywę bestii. Oczywiście kilku graczy może zaatakować na raz.
Pozostały przy życiu demon zrzucił z siebie rozerwane truchło rodaka, namierzył wzrokiem Aragorna, podskoczył do niego dzięki nadzwyczajnej akrobatyce. Zamienił obie dłonie w ostrza, pierwszym ciął poziomo przechodząc przez płytową zbroje jak przez masło. Jelito grube i cienkie wypłynęło z bebechów dracona. Aragorn upadł opierając się na lewym kolanie, demon pozbawił go pozostałego skrzydła jednym, szybkim cięciem. Demon uniósł ostrze nad głową dracona, by zadać decydujący cios i pozbawić go głowy.
//Twoja zbroja otrzymuje współczynnik uszkodzona.
Nazwa odzienia: napierśnik z czarnej rudy
Rodzaj: napierśnik
Typ: zbroja płytowa
Wytrzymałość: 45
Opis: Wykuty z 9kg czarnej rudy, uszkodzony.
Biały demon nie ucierpiał od ciosu Elronda, był on jednak na tyle silny, by wypuścił z psionicznego uchwytu Isentora i skupił uwagę na magu. Bestia wpadła w furię, zaczęła okładać Elronda płonącymi ostrzami próbując przebić się przez jego kamienny pancerz.
Hagmar:
//Jebłem się ;[
Ostatkiem sił teleportował się na tyły gdzie stała reszta drużyny.
Elrond Ñoldor:
Kur... stwierdził tylko. Bronić się kosturem nie było sensu. Nie chciał niszczyć broni. Mocą mortokinezy spróbował odrzucić go od siebie, na tyle, na ile pozwalała mu jego obecna sytuacja.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej