Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Canis:
Niech będzie... Pomyślał, po czym wszedł spokojnie do karczmy, przeszedł między stolikami dotarł do lady.
- Karczmarzu, poproszę szklankę wody. - Po czym Salazar wyczekiwał swojego zamówienia siadając przy ladzie.
Elrond Ñoldor:
Elrond natomiast zamówił kufel piwa i porządną pieczeń. Trochę zdziwiło go zamówienie Salazara. Szczególnie, że zamiast nasycić się porządnie w Hemisowa noc, jaszczurka miała zamiar żłopać wodę.
- A ty co abstynent na diecie? - walną w stronę przyszłego nekromanty.
Rakbar Nasard:
Rakbar, za radą Isentora, wszedł do karczmy, by nieco odpocząć. Za przykładem towarzyszy, usiadł za barem. Zamówił tylko herbatę, która jak miał nadzieje, rozgrzeje go.
- Nie spodziewałem się, że już na początku wyprawy przyjdzie nam odpocząć. - mówił, popijając.
Canis:
ÂŁuskowata jednostka humanoidalna spojrzała na brodacza.
- Po wodzie łuski wyglądają niczym lakierowane! - Powiedział i wyszczerzył brudne zębiska. - Trzeba korzystać póki można Rakbarze... - Odpowiedział popijając wodę.
Elrond Ñoldor:
Tylko wzruszył ramionami. Nie zrozumiał. Może nie miał rozumieć? Przestało go to obchodzić gdy w obszar jego wzroku wpadł młody zgrabny tyłeczek kelnerki. ÂŻuł soczyste mięsiwo, popijał piwskiem i raczył wzrok pięknymi widokami. Nic mu więcej do szczęścia nie było potrzeba.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej