Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Malavon:
Trzymałem się nieco z tyłu. Wolałem zostawić podjęcie większości decyzji bardziej doświadczonym magom. Przynajmniej na razie i w tej sprawie.
Isentor:
Isentor wyważył drzwi za pomocą mortokinezy. Weszliście za nim do środka, główne pomieszczenie nie było duże, zajmowało zaledwie kilka metrów kwadratowych.
- Wygląda na opuszczone.
Tak też wyglądało, było zatęchłe i zagracone, ściany oplatały stare pajęczyny. Isentor przechadzał się pomieszkaniu poszukując zejścia do piwnicy, deski na podłodze okrutnie skrzypiały pod każdym stawianym krokiem.
Hagmar:
- Coś tu jest nie tak...
Canis:
Salazar wziął się za przeszukiwanie pomieszczenia, szukał szaf, półek, gratów, czegokolwiek co mogło by być wartościowe, bądź mogło tłumaczyć czemu jest opuszczone... przewalał graty i poszukiwał...
Devristus Morii:
Elf sprawdzał każdą półkę i każdy mebel w mieszkaniu. Zazwyczaj to dźwignia, guzik lub książka uruchamiały tajemnicze przejście.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej