Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bractwo Ciemności

<< < (30/148) > >>

Fakiron:
Fakiron zaczął zaciągać ciała w jedno miejsce i zapytał się mistrza. - Spalić je na zewnątrz?

Rakbar Nasard:
- Otaczali cie adepci, Aragornie. Nie każdy ma na sobie zbroje i zna dobrze magię. Powinieneś swe czyny dopasować do sytuacji. - odparł zagniewany adept. - Powinniśmy zachować tajność naszego istnienia, a nie paradować w biały dzień bez konsekwencji na nasze czyny i słowa. Tamci ludzie nie powinni nas tutaj zastać wśród tych trupów. Jak nic zostaniemy oskarżeni o morderstwo. Karczmarz nie będzie naszym przyjacielem, w końcu zniszczyliśmy jego karczmę. Zatem jego ewentualne zeznania nas nie oczyszczą. Jest inne wyjście z tego budynku?

// Jest?

Hagmar:
Aragorn jak to Aragorn, machnął tylko ręką na rzucane mu uwagi nie okazując emocji. Owszem, czarna ruda nim rządziła bardziej niż takim Zelerisem. Czemu? Bo już jako elf był skurwysynem.

Isentor:
- Za barem powinno być wyjście na zaplecze. Szybko w drogę!
Isentor na odchodne rzucił na ladę mieszek z 1000 grzywien. Po wyjściu z karczmy i oddaleniu się na bezpieczną odległość mogliście chwilę odsapnąć.
- Ulica liliowa, dom numer 7. Za mną!

Fakiron:
Fakiron szedł za mistrzem nie oglądając się za siebie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej