Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bractwo Ciemności
Fakiron:
-Zgadzam się z tobą w zupełności. Devristusie? Jak to było być przez chwilę martwym?Bo jeszcze chwila i dołączybym do ciebie.
Rakbar Nasard:
Adept wiedząc, że sytuacja się zmieniła - zagrożenie odeszło, wstał z podłogi. Otrzepał swoje obranie, które pokryte było licznymi odłamkami drewna. Rozglądając się wokoło można było spostrzec, że karczma nie zniosła najlepiej strzelaniny. Dziury po kulach pokrywały ściany, odłamki można było znaleźć na podłodze. Tu i ówdzie kałuże krwi.
- Zaskoczyli nas, Mistrzu Isentorze. - powiedział w kierunku wybawiciela. - Jedliśmy, kiedy wyciągnęli bronie. Uznali, że jesteśmy magiczni, jak to określił, i to było powodem ataku. Brak mi było umiejętności, by kogokolwiek obronić. - tłumaczył się, czując winę.
Skierował się do ciał bandytów. Podniósł jedną z broni palnych. Była uszkodzona, być może wskutek walki.
- Niebezpieczna to broń. Taka mała, poręczna i jednocześnie potężna. - powiedział, po czym odrzucił broń na podłogę.
Rozpoczął przeszukiwanie zwłok bandytów.
/// Znalazłem coś?
Fakiron:
Fakiron czuł się jak nowo narodzony.Widząc co robi Rakbar,także zaczął przeszukiwać zwłoki.
Devristus Morii:
Elf powrócił do żywych w wielkim gniewie. Jego pierwszy wyraz, który nasycony był gniewem, złem, chęcią mordu i zemsty było:
Aragorn
Wykrzyczane słowo odbiło się od wewnętrznych z ścian budynku i ponownie wróciło do Elfa.
Oddam pieniążka jak wrocimy do Paktu, ale chciałbym abyś pozwolił mi ukarać Aragorna za jego impulsywnosc i nieprzemyślane zachowanie.
Poczym zworcil się do Fakiriona,
Nie pierwszy i nie ostatni raz bylem martwy. Dziwne uczucie, ale w pełni odczuwasz wolniosc.
Fakiron:
//Wiem że to literówka której nie widać,ale nie Fakiriona tylko Fakirona. Sory za wytknięcie :(
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej