Tereny Valfden > Dział Wypraw

Konwój do kopalni srebra (19.04.16)

<< < (14/16) > >>

Rakbar Nasard:
- Chyba już się skończył, towarzyszu. Chodź, pomożemy ładować to srebro na wozy i wracajmy, co prędzej. Ty czujesz się wśród swoich pobratymców dobrze, ja wśród swoich - nie. Wiesz gdzie są te wozy?

Canis:
- Zaraz wyruszamy. - Powiedział odprowadzając Kharima i Rakbara do drzwi i zamykając je za nimi. Wrócił do pogadanki z Mikołajem o nadchodzącej służbie patrolowej w kopalni i konieczności przyprowadzenia nowych górników, nowej zmiany.

Gdy wyszliście na zewnątrz, na środku dziedzińczyku przed kopalnią zobaczyliście trzy wasze, wypełnione już skrzyniami ze srebrem wozy. Strażnicy już przykrywali ładunek, także można powiedzieć, ze konwój zaraz będzie odjeżdżał. Spojrzeliście po sobie i z pewnością pomyśleliście, ze jednej osoby wam brakuje...

Arya:
Zdając sobie sprawę, że jakimś cudem przysnęła, zerwała się szybko z łóżka. Pozbierała szybko swój ekwipunek i wybiegła. Ujrzawszy swoich towarzyszy, odetchnęła z ulgą. Uśmiechnęła się do nich i podeszła bliżej, czekając na wyjazd.

Nawaar:
- Powiem Ci szczerze maurenie, że ja się czuję dobrze tam gdzie ktoś traktuje mnie z szacunkiem. Jeśli, potrzebujesz mojej pomocy, to pomogę wozy czekają koło wejścia do pięknej kopalni. Chodź za mną. Krasnolud, ledwo co wszedł już musiał opuścić ponownie kwatery. Chwilkę, później dotarli do wejścia do kopalni. Kharim znów zagadał do strażnika. - Witaj, wysłano nas tym razem do pomocy w załadunku. Rycerz nawet nie zwrócił uwagi, kiedy ów wozy zostały załadowane, po brzegi srebrem. Przez, to wszystko zapomniał o swojej przyjaciółce Aryji, która dołączyła, po chwili do nas. - Widzę, że zmęczenie dopadło. Nie przejmuj się nic się takiego nie wydarzyło. Krasnolud odwzajemnił uśmiech i począł wsiadać na wóz, ze skrzyniami.


// Modyfikuje post.

Canis:
Po paru minutach Komisarz Georg Hertling wraz z Mikołajem Sarazowem wyszli z kwater. Magnat pomachał do was łapką po czym odszedł do wnętrza kopalni. Georg wskoczył na swoją białą klacz i nakierował przed konwój. Wszystko już zostało przygotowane do odjazdu.

- WOÂŹNICE NA WOZY! STRAÂŻNICY NA KOÑ I ODJAZD! DO DOMU BO KOBIETA CZEKA! - Powiedział marząc o swojej gosposi...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej