Tereny Valfden > Dział Wypraw
Konwój do kopalni srebra (19.04.16)
Nawaar:
Kharim, słysząc pieśni podniósł się ocierając resztkę łez. Zaczął również śpiewać, jak to było za dawnymi czasami kiedy nie było, tyle różnych problemów. Gdzie każdy był ci bratem a nikt nie patrzył, na kieszeń. Dobra koniec, tej nostalgii jest zadanie do wypełnienia. Krasnolud, po chwili zamyślenia zaśpiewał jeszcze jedną pieśń o swoim królestwie i o smoku, który na nas napadł i zwrócił się do braci. - Dziękuję zacni panowie, za tę chwilę relaksu, ale muszę wrócić do zadania. Niech wasze brody rosą długo i niech nie przestawiają, zobaczymy się nie długo. Rycerz pożegnał się jak na krasnoluda wypadało. Wychodząc z kopalni obejrzał się, za siebie i ponownie wszedł do kwatery Georga i magnata.
Rakbar Nasard:
- Ma pan szczęście, że w tym transporcie było obecnych trzech uczciwych ochroniarzy, w przeciwnym razie wszystkie wozy byście stracili. A może nie tylko wozy? Może i życie też? Gdyby wszyscy z kompanii zdradzili, nie miałby pan szans w walce z 15-oma przeciwnikami, jakimkolwiek jest pan wojownikiem. Jeżeli będzie pan działał, jak do tej pory, bandyci nawet nie będą zmuszeni zanadto planować, skoro transporty będą wykonywane schematycznie i regularnie. I proszę nie zwalać winy na jegomościa Kharima, bo bronił wozów jak własnej dupy. - rozsiadł się na krześle, delektując się wygodą.
Nawaar:
-Wróciłem z inspekcji. Słowa swoje skierował w stronę magnata.
Canis:
- Fajnie. Mam ndzieję, ze się podoba praca górników.- Powiedział Magnat do kharima. Po chwili zwrócił się wtedy do Rakbara. - Powiedz mi, w czym niby jesteś lepszy od tamtych ochroniarzy? Jesteś lepiej odziany? niestety nie... masz lepsze bronie? Niestety nie, czy masz lepsze wykształcenie? Może ale po twarzy nie widzę.
- Spokojnie Mikołaj. Dobra, starczy mojej cierpliwości, jeżeli masz problem co do mojego funkcjonowania i naszej pracy, to możesz się wynosić do swojego domu. Jeżeli chcesz kontynuować swoją służbę to teraz stąd wyjdziesz i będziesz pomagał w załadunku srebra na wozy. A jeżeli jeszcze coś usłyszę, to sam cie zwolnię ze służby. A wracając do listu, działania zostaną podjęte, ale nie teraz. - Tym samym komisarz zakomunikował, ze to są jego zabawki i on się może nimi bawić. List złożył i oddał Rakbarowi.
//Rakbar otrzymuje:
Nazwa: List od M. do przywódców małych grup łupieżczych.
Opis: List zawierający informacje o planach i propozycjach dla małych grup bandyckich.
Nawaar:
- Tak podobało mi się bardzo. Górnicy ciężko pracują, a idzie im to znakomicie może dlatego, że są z mojej rasy w końcu lubimy tunele i góry. Nawet sam bym został, gdybym mógł ale ja wolę walczyć, może kiedyś przyjdę do pana popracować jako górnik i ostać się tutaj na stałe. A, co do kopalni to same złoża mógłby by oświetlić kopalnie, bez zbędnych pochodni, tyle tego tam jest także każdy krasnolud doceniłby kunszt z jakim została wykonana. Kharim zwrócił się również do komisarza. - Ile jeszcze mamy czasu na odpoczynek, panie Georgu?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej