Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Najbezpieczniejszy konwój pod słońcem
Nawaar:
- Kratosie zabij go, albo ja to zrobię. On bez wahania zabijał, więc dlaczego chcesz go oszczędzić.
Rikka Malkain:
Widząc zbliżającego się człowieka wampir przestał się śmiać. Zaczął macać wokół siebie w poszukiwaniu miecza. Dopiero po chwili spostrzegł, że jest on w pochwie Kratosa. Wydawało się, że zabije maga spojrzeniem. Ten jednak zaskoczył go dzisiaj po raz drugi.
//Skręcony łepek. Pysznie. :P
Mohamed Khaled:
Zamknij mordę Kharim! Pójdzie do więzienia, i spędzi tam należyty wyrok! Odwrócił się.. W jego oczach panował gniew. Uwierz, że jeśli chodziło by o ciebie, nie wahałbym się ani minuty uśmiechnął się szorstko...
Nawaar:
- Nie rozumiem twojego oburzenia magu.
Mohamed Khaled:
Boś baba a nie krasnolud! Nie dam Ci go zabić, choćby sam król mi to kazał! Zasłużył na karę, i taką odbędzie w więzieniu.. Czyli jakby patrzeć to tutaj.. Wskazał na tereny w okół siebie. Jeśli jednak nie zmądrzejesz, stań ze mną do walki o śmierć i życie.. - powiedział to dotykając rękojeści nowego miecza. Garik zasługuje na sprawiedliwy wyrok, a taki otrzyma podczas rozprawy w stolicy... Sam tego nie wykonasz, ani nie wykonają tego twoi koledzy.. Nie póki ja tu stoję żywy...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej