Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Najbezpieczniejszy konwój pod słońcem

<< < (11/16) > >>

Rikka Malkain:
Miecz wampira był dosłownie o włos od skroni zakonnika, oczami wyobraźni już widział jak mithrill rozcina grubą krasnoludzką czaszkę, już czuł zapach krwi tego starca przed sobą... Nic z tego nie wyszło. Atak nadszedł z najmniej niespodziewanej strony. Naturalnie, nie myślał że Kratos mu pomoże. Wszystko wskazywało na to że usunie się na bok i da mu zrobić to, co zamierza zrobić. W ostatniej chwili mag zdecydował się jednak stanąć po stronie wroga. Kula ognia trafiła Garika w ramię i zmieniła tor lotu jego ostrza, co ocaliło krępego brodacza przed śmiercią. Pocisk rozprysnął się także na piersi nieśmiertelnego, w dodatku nie zapomniał o tym by zahaczyć jego twarz. Wampir spadł na ziemię instynktownie robiąc zwinny przewrót, ale jego strój już zajął się ogniem. Nadzieję na ubicie tej grupki okazały się płonne. Sam wampir wytrzeszczał teraz oczy na swoją płonącą pierś. Ogień smagał też prawą część jego twarzy. Otoczył się obronnym cięciem wciąż się paląc i nie bardzo wiedząc co począć. Nagle zawył i skoczył wybijając się na nieosiągalną dla innych tu obecnych wysokość przeleciał spory dystans w przód opuszczając miejsce walki. Wszystkich zgromadzonych zostawił kilka metrów za sobą, samemu lądując w śnieżnej zaspie. Wypuścił po drodze miecz. Płomienie zgasły, ale rany były naprawdę poważne. Szczerze mówiąc, Garik nie wyglądał jakby był jeszcze w stanie walczyć. Oparzenia ciała można by opisać jednym słowem. Zwęglenie. Oddychał ciężko, jednak wciąż oddychał. Magowie chędożeni. I wszystko przez jakąś dziewuchę z Efehindonu.Zaśmiał się chrapliwie leżąc na śniegu.

//Postanowiłem was darować  <ignorant>

Mohamed Khaled:
//Według tego co napisał mi Garik, biorę jego miecz :D

Mag podszedł do miecza wbitego w ziemie, i po prostu wsadził go w pochwę. Jego klinga była lepsza niż mag miał obecnie w domu. Teraz już z nowym mieczem podszedł do rannego w chuj wampira. Klękł przy nim... Nie chciałem tego przyjacielu. Znam jednak sposób byś żył... Skupił swą moc, i psioniką zaczął go dusić.. Doszedł do tego, że wampir stracił przytomność. Gotowe!

Nawaar:
Krasnolud, dzięki tarczy bez problemu zblokował atak miecza Garika. Jednocześnie Kratos rzucając kule ognia ładnie podsmażył wampierza.

Isentor:
//Wampira nie można udusić. Można mu skręcić kark, by stracił przytomność.

Mohamed Khaled:
//Serio? Mam mu skręcić kark - co równa się z kontuzją do końca życia, tylko po to by ten stracił przytomność? Skoro taka twa wola, to zrobię to.. Garik - Sorry :D

Widząc że jednak jego akcja się nie udaje, skupił mocniej energię, i złamał mu kark...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej