Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Najbezpieczniejszy konwój pod słońcem

<< < (2/16) > >>

Mohamed Khaled:
Pracowałem dla niego, a i sam hrabia jest bestią w pakcie. Dawno temu także byłem dla niego na zwiadzie, a i na kilku wyprawach walczyliśmy razem. Słyszałeś że zginął? Znaczy się żyje, ale nie... Jakaś dziewczyna go chciała zabić, przez co potem ten ukrywał się dość długo.. Dobrze mu to szło uśmiechnął się. Co do samych pokrak otchłani... Ciężko to coś do czegoś porównać. Atakuje dość mocno.... Ach! Zapomniałbym.. Mogą nas zaatakować także mutanty. Przy ostatniej ochronie, jeden mnie zaatakował. Szybko zginął, ale jakby było ich więcej? Coś mi się widzi, że wtedy byśmy kulturalnie się wycofywali...

Rikka Malkain:
Mutanty! To czego tutaj nie ma?-Zapytał wampir-Popędźmy konie. Lepiej żebyśmy się nie spóźnili, bo jeszcze gotowi wyruszyć bez nas i kto wie co się z nimi stanie.

Mohamed Khaled:
Nie ma smoków zaśmiał się. No chyba nie ma... po czym nagle zamilkł Masz rację! I popędził z towarzyszem w stronę kopalni, w której już był...

Hagmar:
Smoki były. 2 dokładnie. Garik zauważył je w porę gdy pikowały prosto na was.

Rikka Malkain:
Kurwa, skacz!-Krzyknął wampir już zeskakując z konia gdzieś na pobocze. Tego się nie spodziewał. Fakt, że każdy smok byłby dla niego nowością bo z żadnym nigdy nie walczył, ale to... O takich nawet nigdy nie słyszał. Złote gady wyglądały na naprawdę zwrotne, jednak na szczęście nie były zbyt duże. Garik ściągnął z pleców naładowaną zawczasu kuszę i wycelował w bestie w chwili w której spadła na jego konia i wgryzła się mu w kark. Wampir strzelił. Odległość wynosiła kilka metrów, więc żeby nie trafić musiałby mieć naprawdę wyjątkowego pecha. Celował w szyję potwora.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej