Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Ochrona konwoju
Hagmar:
- Co to kurwa było?! Spytał jeden ze strażników. Ostało się ich 2. - I wóz zładunkiem rozjebało... A żeby było zabawniej zaczęło mocno sypać śniegiem.
Mohamed Khaled:
Hmmm.. To może zacznę od początku... Jak myślicie, czemu stworzono barierę? By zsyłać więźniów? Nie... By chronić wyspę przed demonami. Ten stwór, który właśnie się smaży, to jeden z nich... Skurwiele są ciężkie, i bez magii jest je ciężko pokonać.. odpowiedział na pytanie. Noooo.. Stawka będzie niższa... posmutniał... Jeźdźmy dalej! krzyknął do ocalałych, i siadł na konia.. Wcześniej jednak pochował zmarłych.
Hagmar:
Ruszyliście dalej dróżką przez las.
Mohamed Khaled:
Skupił się jeszcze bardziej. Nie chciał spotkać kolejnego demona... I wtedy też postanowił, że jeśli wróci do paktu żywy, wstąpi na ścieżkę nekromancji... Miał dość bycia słabym magiem, a nekromancja dawała to coś.. Coś pozwalającego robić rozpierdol...
Hagmar:
//Rzucam 2x K12 wypada 2 i 2 masz pecha. :(
ÂŚwisło. 2 strażnicy padli trzymając się za szyje z których chlusnęła fontanna krwi. Zzza drzew wybiegła 8 Bobrów.. Bełty latały wszędzie. Woźnice zaczęli radośnie spierdalać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej