Tereny Valfden > Dział Wypraw

Meandry mej pamięci - I

(1/6) > >>

Malavon:
Nazwa wyprawy: Meandry mej pamięci - I
Prowadzący wyprawę: Darlenit
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: udział w rytuale łączącym z umysłem Darlenita
Uczestnicy wyprawy: Malavon

Elf dzięki rytuałowi przeniósł się do wspomnień Darlenita.

Izabell Ravlet:
Poczułeś kontakt z ciałem. Czujesz nieprzyjemne uczucie w okolicach żołądka. Twe zmysły jeszcze się nie dostosowały. Obraz jest bardzo rozmazany, słyszysz szmery. Pośród nich jednak przedarło się jedno, pojedyncze słowo:
- Usiądź

Malavon:
Mal czuł się dziwnie, zwłaszcza jego żołądek. Uznał, że to może efekt tego dziwnego płynu, którego się napił. W każdym razie nie pasowało mu to. Nagle usłyszał jedno pojedyncze słowo. Nie wiedział czy brzmiało to jak rozkaz, czy propozycja. Mimo to posłuchał się i usiadł. Przynajmniej tak mu się wydawało.

Izabell Ravlet:
Twoje zmysły zaczęły ogarniać to, co działo się wokół. Jesteś w swoim ciele, lecz w nieznanym ci kompletnie miejscu. Swoją drogą mógłby być to koszmar jakiegoś rasisty, chyba, że jak ty byłby w stanie zmasakrować wszystkich tu obecnych. Bo oprócz ciebie są tu tylko maureni. Jesteś w jakiejś karczmie, czujesz typowe dla takiego miejsca zapachy. Na ladzie stoi też dziwna figurka, otoczona nieprzyjemną, mroczną poświatą. Usiadłeś na krześle, a po przeciwnej stronie stolika wpatruje się w ciebie dojrzały mężczyzna. Zaczął mówić:
- Więc jesteś synem Karala?

//Informacja ode mnie:
Misja musi zakończyć się powodzeniem. Jeżeli coś namieszasz, wrócisz na początek. Z każdej sytuacji są dwa wyjścia. Prawidłowe i awaryjne. Do tego pierwszego dążysz i na pewno nie jest ono w tym momencie dostępne. Awaryjne już Ci się ujawniło, jednak skorzystanie z niego spowoduje przykre konsekwencje w najbliższej przyszłości.
Dodatkowo polecam rzucenie okiem na historię Darlenita. Fabularnie nie jest ona tajemnicą, więc możesz coś kojarzyć. Gdy zorientujesz się, gdzie jesteś, ułatwi Ci to zadanie.

Malavon:
Dobrze, że elf teraz cokolwiek widział. Rozejrzał się dokoła. Grono maurenów. Albo trafił na jakiś zjazd wielbicieli ciemnej karnacji, albo wrócił do dawnych wspomnień maga dotyczących jego młodych lat. Poza tym ten wszędobylski zapach. To musiał być Isghar, stolica rasy maurenów. Gdy minęły chwile zastanawiania się nad sytuacją, elf zorientował się że zadano mu pytanie.
-Tak, to ja. - odpowiedział. Mal był w swoim ciele, lecz w wspomnieniach odgrywał postać maureńskiego maga.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej