Autor Wątek: Rozjechać ich!  (Przeczytany 3296 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Gordian Morii

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 10207
  • Reputacja: 10161
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nothing is true...
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #40 dnia: 29 Wrzesień 2013, 17:48:35 »
//:Najchętniej to opuściłbym to zgromadzenie w zorganizowanym pośpiechu. Czyli spierdalał gdzie pieprz rośnie, ale żem jest rycerz herbu zielona pietruszka stawię im czoła jako ten Zawisza Czarny i zmiotę ich jedną szarżą!

- Yarpen na bogów atakują nas, z obu stron. - krzyknął w kierunku powożącego wozem krasnoluda gdy zobaczył co się dzieje. Dobył miecza, aby przynajmniej sprawiać wrażenie przygotowanego do walki i stanął w strzemionach, by dokładnie ocenić ilu konnych nadciąga.
-W tym momencie przydałby się jakiś krasnodudzki wynalazek, jakaś kartaczownica czy inny prochowy badziew, który oprócz huku mógłby zrobić w tamtej grupie spory wyłom.

Offline Xvier aep Deler

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 2089
  • Reputacja: 2469
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #41 dnia: 29 Wrzesień 2013, 18:53:04 »
//Nie jesteś w stanie stwierdzić że atakują was z 2 stron bo jak narazie to wie tylko zwiad który jedzie 500m przed karawaną ;)

- Julianie co robimy? Jedzie ich tam troche do nas, a ja jestem chyba najlżejszy z nas wszystkich. Mogę szybko zajechać po posiłki, jeśli ich tylko troche opóźnicie.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #41 dnia: 29 Wrzesień 2013, 18:53:04 »

Offline Julian

  • Redakcja
  • ***
  • Wiadomości: 5650
  • Reputacja: 6657
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie tykaj stopy!
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #42 dnia: 29 Wrzesień 2013, 19:12:30 »
Wszystko działo się tak szybko, że mój umysł nie miał ani chwili na chłodną kalkulację. Nawet nie słyszałem co do mnie mówili towarzysze. Skupiłem się na działaniu.
Krzyknąłem do dwóch szumowin, których nie można określić mianem żołnierzy:
- ÂŁachudry, zostajecie ze mną. A jak, któryś zacznie spierdalać to będzie miał okazje poznać Zartata osobiście!
Po czym zaczał mówić do współtowarzyszy:
- Aurius zostajesz ze mną. Masz najlepszy pancerz. A ty młody ZAPIERDALAJ do naszych i bez szwadronu kawalerii mi nie wracaj!

Offline Xvier aep Deler

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 2089
  • Reputacja: 2469
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #43 dnia: 29 Wrzesień 2013, 20:49:46 »
- Tak jest! - krzyknął młody i ruszył galopem w stronę reszty oddziału.

Offline Adaś

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7786
  • Reputacja: 8331
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #44 dnia: 29 Wrzesień 2013, 21:35:40 »
Gordian:
Osz kurwa mać!-Zaklął krasnolud, wyciągając swój muszkiety, równocześnie krzycząc to najbliżej znajdujących się wozu naszych ludzi. Dawać skurwysyny, do ataku!
Oczywiście żołnierze kiedy zauważyli co się dzieje od razu nawrócili konie, oraz posłali jednego na czoło kolumny jak posłańca.

Arurius i Julian:
Wróg coraz bardziej się zbliża, są już na tyle blisko że możecie ich mniej więcej policzyć. Zaczynają tworzyć formację, która ewidentnie ma na celu rozwinięcie jak największej prędkości do szarży na was.



Spokojnie sobie jechałem na czele kolumny, kiedy nagle moim oczom ukazał się jeden z nowo poznanych towarzyszy. Był to nie jaki Xvier, widać było że wyciąga siódme poty z konia, aby jak najszybciej dotrzeć do nas.   Był to znak, co prawda mógł równie dobrze jechać do nas informując, że znaleźli odpowiednie miejsce na obóz. Ale, bo zawsze musi być to ale, wtedy nie gnałby on tak na złamanie karku. Więc szybko się zorientowałem że coś jest nie tak, a tu do tego z końca kolumny nadciągał kolejny jeździec. Również na złamanie karku. Nosz kurwa! Krótko zakląłem, nim dotarł do mnie Xvier, krzyknąłem do ludzi:
-Nie wiem co się tam kurwa dzieje, ale macie jechać to sprawdzić i to migiem!
Sam natomiast skierowałem konia, w kierunku posłańca. Kiedy tylko usłyszałem co dzieje się na tyłach, od razu pognałem konia, co by nie było czoło kolumny da sobie radę. Sporo tu chłopa w końcu, ale na tyłach mogą być problemy, szczególnie że posłaniec nie znał dokładnej liczby przeciwników.


7x Dywersanci
25x Wojownicy na koniach

Offline Xvier aep Deler

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 2089
  • Reputacja: 2469
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #45 dnia: 29 Wrzesień 2013, 21:56:29 »
- Do przodu kurwa, do przodu! Zwiadowcy mają kłopoty! - Chłopak zakrzyczał tak głośno jak tylko mógł. Tak czy siak nie dało to zbyt dużego efektu, bo spora część oddziału już pędziła przed siebie, co powodowało niesamowity huk. Xvier nawet nie próbował meldować co się dzieje, bo jak widział posiłki zdążyły już wyruszyć. Pojechał po prostu z powrotem do swoich nowych znajomych, wraz z oddziałem który miał sprowadzić.

Offline Aurius

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1028
  • Reputacja: 1053
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #46 dnia: 30 Wrzesień 2013, 21:24:42 »
-Nie wygląda to dobrze Julanie. Można by na nich się rzucić ale co to da poza wyrżnięciem paru ludzi i naszą śmiercią. Proponuje zatem taktyczny odwrót. Paladyn zaczął lekko cofać się w tył.

Offline Julian

  • Redakcja
  • ***
  • Wiadomości: 5650
  • Reputacja: 6657
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie tykaj stopy!
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #47 dnia: 02 Październik 2013, 14:08:14 »
Po szybkiej, chłodnej analizie sytuacji taktycznej musiałem przyznać racje mojemu bratu. Jest nas tutaj zbyt niewielu, a oni do tego byli uzbrojeni w kuszę.
Kiwnąłem głową ze zrozumieniem i powiedziałem doń:
- Masz racje Auriusie. Musimy zacząć się cofać chyba, że chcemy spotkać Zartata osobiście.
Po czym krzyknąłem do dwóch najemnych szumowin:
- Macie dzisiaj szczęście. Wróg ma przewagę liczebną, więc musimy spierdalać.
Szybciej do naszych linii!

I w 4 czwórkę zaczęliśmy się cofać. Wróg był coraz bliżej. Mógliśmy nawet już usłyszeć ich dziarskie przekleństwa. Wbrew pozorom nie uciekaliśmy jak banda tchórzy. Wycofywaliśmy się w sposób bardzo zorganizowany. Byłem z tyłu naszej grupy. Obserwowałem postępy wroga w stosunku do nas.
-Ciekawe co z tym młodym. Czy przeżył. Jeżeli nie, to nasze szanse spadają do zera.. Jesteśmy może i dzielnymi wojownikami i lojalnymi wobec barona, ale nawet najlepsze chęci są niczym w starciu z konnymi kusznikami. - myślałem głośno
Nagle z przodu naszego zgrupowania dało się słyszeć kopyt koni i strzępy rozmów. O nie! Czyżbyśmy zostali otoczeni, a młody wojownik został zabity podczas przebijania się do naszych linii? - Kołatały mną przeróżne emocje.
Zobaczyłem, że i Aurius i dwaj wojacy się zatrzymali i tylko głupio się uśmiechali do siebie.'
- Co do kurwy? Wróg nas pogania, a wy się śmiejecie jak idioci! - nie byłem w humorze do śmiechu, ale za chwilę zobaczyłem co było powodem zaprzestania marszu.
Xvier wyszedł nam na spotkanie wraz z 30 konnymi z armii barona.
Bez ogródek zaczałem wykrzykiwać rozkazy i nie tylko:
- No i to się kurwa nazywa spóźniony refelks! Ale cieszę się, że żyjesz młody. Z taką pomocą możemy zmieść tamtych rzezimieszków!
Krzyknąłęm do konnych:
- Ustawiamy się w kształt klina. Szybciej kurwa! Przygotować się do ataku! Nie chcemy zawieźć barona!
Wróg był coraz bliżej, a te szumowiny nie potrafiły ustawić się w klin. Kto ich kurwa taktyki wojennej uczył?!

W końcu wykonali dany manewr.
Nie pozostało mi nic innego niż ustawić swojego konia na szczycie klina, wyciągnąć mój jednoręczny miecz z pochwy i krzyknąć
- SZARÂŻA!!!
Ruszyłem pierwszy, a za mną 34 konnych.
Widok szarżującej kawalerii  jest jednocześnie piękny i przerażający. Piękne jest całe zgranie. Wojsko zachowuje się niczym jeden mechanizm, niczym biała krwinka atakująca złego wirusa. Przerażające jest to, jak niszczycielska jest to siła. Konie tratujące wszystko po drodzę, nieważne czy to jest niezbyt ostrożny wróg czy ranny towarzysz spadający z konia. Tej machiny nie da się tak zatrzymać.
Bandyci byli przerażeni widząc taką zgraje wojaków rzuconych przeciwko nim, ale jednocześnie nie zamierzali oddać pola bitwy. Część z nich uzbrojonych w kuszę starało się wystrzelać kawalerzystów zanim dotrzemy do nich.
Krzyknąłem:
- Schylić się! Przytulajcie się do konia niczym do dziewki w burdelu.
Nie wiem czy moja rada dotarła do wszystkich, musiałem sam sie jej słuchać, ponieważ bełt przeleciał koło mojego ucha.
Już można było widzieć białka oczu przeciwników, więc przyjąłem pozycję taką jak wcześniej i na cel wziąłem bandytę, który był najbliżej mnie. Lewym, poziomem cięciem z konia trafiłem przeciwnika w jego odsłoniętą ręke, która zaczęła krwawić.. Ten chciał skontrować,ale ponieważ miał w ręku kuszę nie za bardzo mu się to udało. Zaatakowałem ponownie chciałem bandycie urąbać głowę, ale niestety nie trafiłem i tylko otworzyłęm mu tętnicę szyjną.Krew lała się strumieniami, omal sam się nie ubrudziłem. Ostatkami sił bandyta wył i krzyczał jak opętany. I skonał.
Ot, uroki wojny.

Także ten, napierdalać.
24x wojownicy na koniach

Offline Adaś

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7786
  • Reputacja: 8331
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #48 dnia: 02 Październik 2013, 20:06:04 »
//:Słoneczko już prawie całkiem zaszło. Tak że wąpirki już wracają do pełni sił.

//:Julek jak co uwzględnij w tamtym poście ilu naszych zgineło.



Poganiałem konia, jak najbardziej się dało. W końcu po morderczej jeździe dotatarłem na tył kolumny. Od razu ujrzałem co się dziej, wróg chciał podpalić nasze zapasy, a to mi się nie podobało. Minołem wóz Yarpena i Gordiana, po czym wyciągnąłem pistolet. Szybko zatrzymałem konia, obróciłem go bokiem, równocześnie wyprostowując ręke. Wymierzyłem, zatrzymałem oddech i wypaliłem. Jak to zwykle otoczył mnie ogromnym kłąb dymu, oraz zdało się słyszeć huk. Ale widziałem że jeden z przeciwników w którego celowałem spadł z konia..


Pozostało
6x dywersanci

5-1=4 żelazne kule do pistoletu
« Ostatnia zmiana: 02 Październik 2013, 20:29:30 wysłana przez Adaś »

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13687
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #49 dnia: 02 Październik 2013, 20:27:09 »
W absolutnym zbiegu okoliczności, zdarzyło się tak, że daleko za kolumną wojska jechał sobie Dragosani. Właściwie jechał bez określonego celu, ot tak, wybrał się, aby nieco się przewietrzyć. Pora była ku temu idealna, gdyż zapadał zmrok. Szczęśliwie dla wampira, oddział dywersantów minął go, zapewne wjeżdżając na trakt z lasu, czy jakoś tak. W ostatecznym rozrachunku Drago był za wspomnianym oddziałem, do tej pory nie zauważony. Wampir widział na trakcie ślady przejazdu dużej ilości ludzi, oraz wozów, lecz z początku zignorował to. Jednak narastających odgłosów zwiastujących ostrą harataninę przed nim, oraz galopu koni zignorować nie mógł. Popędził nieco konia, aby sprawdzić co się dzieje. Dostrzegł niewielki oddział ludzi z pochodniami, pędzący w stronę jakiś wozów. Wyglądało mu to na jakiś napad, czy coś. Szybko zatrzymał konia i sprowadził go z drogi, po czym przywiązał do drzewa, coby bydle nie uciekło. Zaczął przekradać się bliżej. Właściwie to prawie biegł, gdyż ciszy jako takiej zachowywać nie musiał. Czuł wracającą siłę. Zerknął niecierpliwie w stronę zachodzącego słońca, w myślach poganiając jego mozolną wędrówkę w dół. W zasadzie zostały minuty. Wampir usłyszał huk wystrzału. Miał już absolutną pewność, że zaraz rozpocznie się walka. Musiał tylko dowiedzieć się kto z kim walczy, no i poczekać aż słońce całkowicie zajdzie, coby wkroczyć do akcji w pełni sił. 

Offline Gordian Morii

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 10207
  • Reputacja: 10161
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nothing is true...
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #50 dnia: 03 Październik 2013, 16:33:23 »
Mając już w pogotowiu dwóch strzelców potrafiących przestrzelić żelazną kulą całego Ghuraza chwyciłem za wiszący na plecach łuk. ÂŻelazna amunicja, którą się posługiwałem nie była szczytem moich marzeń, ale jak się nie ma co się lubi to się ruc... lubi co się ma, nieprawdaż? Dywersanci, czy jaki ich tam zwał zbliżali się bardzo szybko, i chyba tylko konkretny wystrzał z krasnoludzkiego wynalazku Adamusa, albo innej osoby, którą był ów jeździec nieco ostudziły ich zapał i co najważniejsze wyraźnie przestraszyły konie.. wszystkie, tego mojego też. Cudem uniknąwszy upadku przygotowałem strzałę i umieszczając ją na cięciwie pewnym ruchem wypuściłem ją w kierunku nadjeżdżających bandytów, bo tylko tak mogłem ich nazwać.

Offline Adaś

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7786
  • Reputacja: 8331
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #51 dnia: 03 Październik 2013, 17:03:48 »
Już chciałem przeładować pistolet, ale ostatecznie doszedłem do wniosku, że nie zdążę. Przeciwnik zbliżył się nader blisko. Schowałem szybko pistolet, do kabury oraz wyjąłem miecz. Klinga błysnęła, co prawda pierwszej klasy już nie była. Ale miecz ma tylko dobrze wchodzić pod żebra! Chwyciłem pewnie rękojeść, pochyliłem się i pognałem konia. Za mną widziałem podążało trzech naszych ludzi.  Lecz to ja jechałem na czele.
Kiedy tylko dojeżdżałem do jednego z bandytów, dywersantów czy jak im tam. Wyprostowałem się, wziąłem zamach i ciąłem nisko, celując w podbrzusze. Przeciwnik natomiast zaatakował mnie pochodnią trzymaną w prawej dłoni. wymierzając cios ledwie zdążyłem się uchylić, lecz nie wystarczająco gdyż poczułem swąd nadpalonych włosów. No ale najważniejsze, że mój cios był trafiony, przeciwnik z rozciętym podbrzuszem spadł z konia.


//: Nastał zmrok, słońce zaszło na dobre.
//:Gordziu trafiłeś

Pozostało:
4xDywersanci

Offline Gordian Morii

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 10207
  • Reputacja: 10161
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nothing is true...
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #52 dnia: 03 Październik 2013, 17:15:38 »
Ciemność i tylko ciemność, więcej nie widziałem niczego. No dobra przesadzam, ale fakt, faktem zrobiło się dość ponuro, a na ponury humor najlepszy jest trunek! I chociaż wielu w tym momencie będzie mi to miało za złe, nie chodziło o TEN trunek. Jak każdy szanujący swą równie szacowną dupę myśliwy, nigdzie nie wybierałem się bez mikstur, które pozwolą na widzenie w nocy, a więc Koci wzrok poszedł w ruch. Zawieszona u pasa mikstura szybko zniknęła w czeluściach żołądka i już po chwili zaczęła się "faza". Faza widzenia w mroku oczywiście!
Czarnoszare kontury nagle wyostrzyły się i chociaż za moment wystrzał z muszkietu Yarpena mógł pogrzebać mnie i mój wzrok na kilka długich i niebezpiecznych chwil, to w tym momencie widziałem doskonale.
Kolejna strzała wyuczonym ruchem nadgarstka wyskoczyła z kołczana i wylądowała na cięciwie łuku.
Zbrojni rzucili się do szarży na wroga, więc mi jako tak zwanemu wsparciu czy też z obcego supportowi przypadło dobijanie tego, co mieczom umknęło, a było tych celów jeszcze kilka.
Grot skierował się w kierunku (tak, tak powtórzenie) najbliżej, chociaż w sumie możliwe że i najdalej znajdującego się celu. ÂŁuczysko zaskrzypiało pod wpływem wygięcia i już kilka chwil później po szybkim wymierzeniu odpoczęło, gdy świszczący pocisk wyruszył w kierunku wojownika.

//:Nie ubijam, bo nie wiem czy pijąc miksturę nie wykorzystałem finishera  ;[

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15613
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #53 dnia: 03 Październik 2013, 17:21:53 »
//Mikstura widzenia w ciemności działa godzinę, więc masz ten 1 finiszer dopóki Adaś nie napisze że mineła godzina.  ;*

Offline Gordian Morii

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 10207
  • Reputacja: 10161
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nothing is true...
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #54 dnia: 03 Październik 2013, 17:22:47 »
//Mikstura widzenia w ciemności działa godzinę, więc masz ten 1 finiszer dopóki Adaś nie napisze że mineła godzina.  ;*

//: Raczej nie będziemy walczyć z czterema przeciwnikami 3 dni;p

Offline Xvier aep Deler

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 2089
  • Reputacja: 2469
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #55 dnia: 03 Październik 2013, 17:26:57 »
//moge wyjechać z postem który zacząłem pisać zanim adaś zmienił godzine? :D
//Kij wklejam to
Sytuacja szybko się zmieniała, Xvier jeszcze przed chwilą jechał po posiłki, teraz wracał z całym oddziałem. Całej sytuacji towarzyszyło niesamowite napięcie, chłopak miał jedynie nadzieję, że jego znajomi są żywi. Nagle zza zakrętem pojawiły się 4 postacie. Tak, to oni! - pomyślał młodzieniec odczuwając niesamowita ulgę.
Zaraz po zrównaniu się z 4 osobowym oddziałem, dało się słyszeć krzyki Juliana, niestety wszechobecny huk nie pozwalał na ich zrozumienie. Przeciwnik się zbliżał, dało się wyczuć ponownie narastające emocje, a co poniektórzy zaczęli się ustawiać w coś przypominającego klin. Xvier zrobił to co reszta przyjął pozycje, chłopak stanął na lewej krawędzi formacji, gdy nagle usłyszał jeszcze donioślejszy wrzask zakonnika i wszyscy ruszyli galopem w stronę wroga. Wszyscy jechali tak przez moment, jednak w pewnym momencie w ich stronę zaczęły lecieć pociski, wojownicy wręcz przytulili się do swoich wierzchowców, więc chłopak zrobił to samo. Kurwa, kurwa, kurwa, kurwa! Co ja kurwa robię!? - myślał młodzieniec, sytuacja powoli zaczynała go przerastać.
Nie było jednak czasu na myślenie, Xvier wyciągnął z pochwy srebrny miecz który niedawno dostał, ale nie rzucał się w wir walki. Skręcił w lewo i objechał przeciwników łukiem, nagle w jego oczy rzucił się bandyta zajęty walką. Xvier nie myśląc za wiele zbliżył się do wroga i pchnął go prosto w plecy.
W międzyczasie szybko zapadł zmrok.
« Ostatnia zmiana: 03 Październik 2013, 17:38:44 wysłana przez Xvier »

Offline Adaś

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7786
  • Reputacja: 8331
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #56 dnia: 03 Październik 2013, 17:48:54 »
//:Gordziu zabiłeś, Aruś ci to uargumentował
//:Xvierowi zatwierdzam to, bo wiem jak to jest rozpisywać się na fonie, a później męczenie się z edycją.


Na czele oddziału, walczący zwarli się szybko. Trupy padały po tej i po drugiej stronie.


Pozostało:
3xDywersanci
17xWojownicy na koniach

Konni którzy przybyli jako posiłki:
Zginęło:3
Niezdolnych do walki:2

Offline Xvier aep Deler

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 2089
  • Reputacja: 2469
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #57 dnia: 03 Październik 2013, 18:30:07 »
Xvier zabił...
Po raz pierwszy w życiu zabił człowieka...
Zdarzało mu się się już uśmiercać zwierzęta, bić się z ludźmi, ale nigdy nie próbował nikogo zabić. ÂŚwiat zaczynał zwalniać, odgłosy walki milknęły. Młodzieńcem szargały bardzo różne uczucia, najpierw poczuł ulgę która szybko przerodziła się w poczucie winy, a następnie ponownie w ulgę. Młodzieniec w końcu wyeliminował wroga, który mógł zabić jednego z jego towarzyszy. Wszystko wydawało mu się w tym momencie dziwne i obce, jednak zaczynał czuć pewną sympatie do tych emocji, w głębi serca zaczynało mu się to podobać. Xvier miał w tym momencie ochotę uśmiercać kolejnych przeciwników, nie zadawać im ból, po prostu kończyć ich żywoty.
W międzyczasie nastał zmrok, a Xvier zanim zdążył zabić kogoś jeszcze oprzytomniał. Dookoła było jedynie słychać  odgłosy walki, brzęk krzyżujących się mieczy, okrzyki bólu i agonalne wrzaski. Niestety ciężko było nawet z bliska rozpoznać kto jest kim.
Chłopak po raz kolejny zaczął odczuwać lęk i przerażenie, w końcu nie widział nawet wrogów będących zaraz kolo niego. Popędził konia i odsunął się na kilka metrów od miejsca walki.
Co mam zrobić? Co do cholery mam zrobić? - zastanawiał się.
W końcu podjął decyzję, ścisnął mocniej miecz, popędził konia i pojechał w stronę konwoju licząc że towarzysze dadzą sobie rade.

Offline Dragosani

  • Moderator
  • ***
  • Wiadomości: 13687
  • Reputacja: 11794
  • Płeć: Mężczyzna
  • Chwalmy Tawernę!
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #58 dnia: 03 Październik 2013, 19:08:01 »
Dragosani odetchnął głębiej, gdy zapadł zmrok. Teraz to mógł walczyć. Fajnie by było tylko wiedzieć z kim i w ogóle o co chodzi. Złapał za miecz i wyskoczył z krzaków, gdy konni zaczęli walczyć nieco bardziej w zwarciu. Szybko dobiegł nieco bliżej do walczących. Atakujący byli na koniach, w dodatku dość stłoczeni z innymi konnymi, więc wpadnięcie w nich pieszo byłoby niezbyt rozważne. Wampir postanowił posłużyć się magią, aby wyłuskać kogoś dla siebie. Podbiegł jeszcze kilka kroków i wyciągnął przed siebie rękę.
- Aresh iaash! - krzyknął krótko. W umysł jednego z konnych z pochodniami uderzył mentalny impuls. Dywersant, czy inny bandyta, nagle stracił władzę w rekach i nogach. Został sparaliżowany. Bezwolnie zsunął się z konia, który olewając jeźdźca oddreptał dalej. Dragosani szybko doskoczył do sparaliżowanego bez ceregieli ciął go przez gardło. Bandyta zacharczał coś, gdy ostrze przecięło jego szyję. Krew zalała ziemię. Wampir nie bardzo maił jednak czas aby skorzystać z darmowego posiłku, gdyż inny jeździec zauważył jego wejście i chyba uznał za stosowne zabicie piechura. Odrzucił pochodnie i wyciągnął miecz, po czym zaszarżował. Mógłby nawet ubić Dragosaniego, gdyby ten nie był wampirem z przyspieszonym czasem reakcji. Najzwyczajniej w świecie odskoczył na bok, usuwając się z drogi szarży jeźdźca. Szybko odwrócił się w jego kierunku, wykonując mieczem popisowy młynek. Bandyta też zawrócił i chyba zamierzał się do kolejnej szarży. Owe przypuszczenia zostały potwierdzone, gdy jeździec ruszył. Wampir tym razem był w pełni gotów i tylko czekał na odpowiedni moment. Koń z dywersantem nadjeżdżał, a wampir czekał... Szybki piruet w bok, unikając ostrza i wyskok, wciąż okręcając się. Cięcie w plecy jeźdźca. I zgrabne lądowanie. No, wyszło całkiem nieźle. Bandyta zawył z bólu i zwalił się na ziemię. Dragosani nie czekał i szybko doskoczył do rannego, dobijając go ciosem w gardło. Został ostatni z dywersantów, ale jego Drago zostawił innym. Sam przywarł do krwawiącej rany na gardle bandyty, pożywiając się jego krwią. W sumie ciekaw był, czy zdoła coś wyczytać z jego krwi, poprzez technikę, której niedawno nauczył obecne ciało.

Pozostało:
1xDywersant
17xWojownicy na koniach

Offline Adaś

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7786
  • Reputacja: 8331
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #59 dnia: 04 Październik 2013, 21:00:21 »
//:Xvier drogę ci zajechał jeden z przeciwników, z mieczem zbrukanym krwią. Widać że nie unikniesz walki z nim

Równocześnie kiedy Severus sobie ssał, ostatni z dywersantów padł, od miecz jednego z konnych. Lecz ssanie Dragosanie nie przyniosły tylko korzyści w postaci nasycenia żądz wampira. Ujrzał on wspomnienia swej ofiary, pierwsze nie zbyt ważne, przedstawiające paskudną kurtyzanę na jednorożcu... Ale druga wizja przedstawiła mu coś ciekawego. Otóż ujrzał on kotlinę, przez którą przemieszczała się armia buntowników. Zmierzali oni w kierunku doliny, otoczonej ogromną magiczną barierą.

Na czele walka wciąż trwa..


Pozostało:
14x Wojownicy na koniach

//:No ale panowie, weźcie się do roboty.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Rozjechać ich!
« Odpowiedź #59 dnia: 04 Październik 2013, 21:00:21 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 
top