Tereny Valfden > Dział Wypraw
Płomyk szczęścia
Nocturn:
To nie może być ona. Co to w ogóle jest? - rozmyślał. Po chwili zaczął wyciągać wnioski, iż zanikanie sylwetki postaci i dziwny głos mogą być spowodowane tym, że pod czarodziejkę podszywa się jakiś mag lub inne ścierwo, w końcu arsenał zaklęć i umiejętności magicznych jest ogromny. - Czuję się świetnie, także nie widzę takiej potrzeby. Właściwie co to za miejsce? I jak długo tu przebywam?
Devristus Morii:
To jest mój dom i moje bezpieczne miejsce. Od momentu kiedy Cię znalazłam, do dnia dzisiejszego mineły 4 dni
Nocturn:
- Jakie więc niebezpieczeństwa czyhają na zewnątrz?
Devristus Morii:
Bandyci, zwierzęta, łowcy artefaktów i każdy komu nie spodoba Ci się Twoja osoba postać znowu zamigotała. Tak jakby traciła energię magiczną. Zauważyłeś, że palce lewej ręki przestają być elfie.
Nocturn:
Nocturnus z lekkim zażenowaniem przyglądał się postaci, która powoli powracała do swej naturalnej formy. - Kim naprawdę jesteś i po co ta cała maskarada? - zapytał z wielkim opanowaniem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej