Tereny Valfden > Dział Wypraw

Płomyk szczęścia

<< < (11/16) > >>

Nocturn:
To nie może być ona. Co to w ogóle jest? - rozmyślał. Po chwili zaczął wyciągać wnioski, iż zanikanie sylwetki postaci i dziwny głos mogą być spowodowane tym, że pod czarodziejkę podszywa się jakiś mag lub inne ścierwo, w końcu arsenał zaklęć i umiejętności magicznych jest ogromny. - Czuję się świetnie, także nie widzę takiej potrzeby. Właściwie co to za miejsce? I jak długo tu przebywam?

Devristus Morii:
To jest mój dom i moje bezpieczne miejsce. Od momentu kiedy Cię znalazłam, do dnia dzisiejszego mineły 4 dni

Nocturn:
- Jakie więc niebezpieczeństwa czyhają na zewnątrz?

Devristus Morii:
Bandyci, zwierzęta, łowcy artefaktów i każdy komu nie spodoba Ci się Twoja osoba postać znowu zamigotała. Tak jakby traciła energię magiczną. Zauważyłeś, że palce lewej ręki przestają być elfie.

Nocturn:
Nocturnus z lekkim zażenowaniem przyglądał się postaci, która powoli powracała do swej naturalnej formy. - Kim naprawdę jesteś i po co ta cała maskarada? - zapytał z wielkim opanowaniem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej