Tereny Valfden > Dział Wypraw

Płomyk szczęścia

<< < (6/16) > >>

Devristus Morii:
Martwe ciało nie należało do człowieka zajmującego się handlem, ale do wojownika, szermierza. Po prostu znałeś ten typ człowieka i budowy ciała. Wilki trochę rozerwały ciało w okolicach podbrzusza, więc smród wydobywający się z ciała odrzucał Cię. Zwymiotowałes.

Nocturn:
Mag oddalił się i usiadł na starym pniu, aby zaczerpnąć nieco świeżego powietrza. Po krótkim odpoczynku wstał, zacisnął palcami nos i ponownie podszedł do ciała wojownika, aby móc je przeszukać. Nie czuł odoru, jednak wiedział, że nie powinien przebywać zbyt długo w bezpośrednim kontakcie z naruszonymi zwłokami. Energicznie zaczął przeszukiwać szczątki.

Devristus Morii:
Energiczne przeszukiwanie zwłok sprawiło, że ręka należąca do zwłok uderzyła w Twoja ranę. Nie wiedziałeś czy to będzie miało na Ciebie jakiś wpływ czy też nie. Przy zwłokach znalazłeś identyczne rany jak w przypadku handlarza.

Nocturn:
Mag natychmiast odepchnął trupią rękę i po chwili oddalił się od zwłok. Niezwłocznie udał się na brzeg rzeki, gdzie dokładnie przemył ranę. Po krótkim odpoczynku ponownie przyjrzał się śladom wozu, następnie wsiadł na konia i podążył za rozciągającymi się śladami.

Devristus Morii:
Woda z rzeki nie była dobrym pomysłem w ostatnich czasach, tak samo jak przypadkowe spotkanie Twoich ran z ręką trupa. Krwawi, ale już mnie. Troszke straciłeś czucia w nodze, ale kuśtykasz. Wsiadając na konia odciążyłeś trochę nogę, co przyjąłeś z ulga. Kierujesz się w stronę mostu. Do mostu masz jakieś 500 metrów.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej